Logo Federacji Organizacji Kresowych
Logo Federacji Organizacji Kresowych
                                                                                     
Federacja Organizacji Kresowych
                                                                                     
Strona Główna              o nas              Oświadczenia               Federacja               Archiwum              Kontakt              Strony o kresach
Sprawy Ogólne                 Białoruś                 Litwa                 Ukraina
© Federacja Organizacji Kresowych
siedziba:
Krakowskie Przedmieście 64
00-322 Warszawa


Bunt w polskiej szkole na Białorusi
Gazeta.pl, 2006-09-24

Białoruskie władze nie wpuszczają nauczycieli z Polski. Uczniowie klas od 8. do 10. w polskiej szkole w Wołkowysku od trzech dni strajkują. Żądają powrotu z Polski nauczycieli, którym władze odmówiły wiz.

Chociaż zajęcia w szkole odbywają się w normalnym trybie, a strajk ma charakter symboliczny, to rodzice dzieci zapowiadają, że protest może przybrać ostrzejsze formy. Rodzice zbierają podpisy pod apelem do ministerstwa edukacji o umożliwienie powrotu nauczycieli.

W szkołach polskich na Białorusi tradycyjnie wykładają nauczyciele z Polski. Co roku na zaproszenie ministerstwa edukacji oraz polskich organizacji społecznych przyjeżdża na Białoruś kilkudziesięciu. Władze pod różnymi pretekstami dążą jednak do zmniejszenia tej liczby.

W ub.r. na Białorusi pracowało 22 nauczycieli z Polski. W tym roku zaproszenia dostało tylko 14 osób. Mimo, że rok szkolny się już zaczął, żaden nauczyciel nie został jednak wpuszczony na Białoruś.

- W sierpniu MSZ podjął decyzję, że w wypadku zatrudnienia specjalistów zza granicy potrzebna jest specjalna licencja - tłumaczy "Gazecie" Tamara Pradzied, główny specjalista działu edukacji władz miejskich Grodna, która odwiedziła szkołę w Wołkowysku. Według naszych informacji dziś na Białorusi licencji na zatrudnienie zagranicznych nauczycieli nie ma żadna szkoła.

Pradzied jest oburzona, że dzieci uczestniczą w protestach. - To niedopuszczalne wciągnięcie dzieci do tej sprawy - uważa.

Władze Wołkowyska twierdzą, że zabiegają o licencje dla nauczycielek z Polski. W szkole polskiej w tym mieście mają wykładać w tym roku nauczycielki nauczania początkowego, fizyki i języka polskiego.

Trzy dni temu uczniowie wszystkich klas starszych, nie mogąc się doczekać przyjazdu trzech Polek, wyszli przed szkołę, by zaprotestować przeciwko opieszałości władz. Dyrekcja oraz przedstawiciele kuratorium zapewniali ich, że sytuacja zostanie wyjaśniona, a nauczycielki wrócą do pracy.

Po wtorkowym buncie w szkole raz za razem zaczęli pojawiać się przedstawiciele miejskich i obwodowych władz, którzy próbują opanować nastroje.

Nieoficjalnie "Gazeta" dowiedziała się, że władze obwodu grodzieńskiego wyrażają zgodę na powrót Jolanty Gawlickiej oraz Joanny Gondro, jednak nie chcą zgodzić się na przyjazd nauczycielki polskiego Anety Buzuk.

- Aneta Buzuk raczej nie wróci, bo białoruskie uczelnie kształcą polonistki i nie ma potrzeby zapraszać kogoś z Polski - twierdzi Pradzied.

Rodzice dowiedzieli się, że miejsce Buzuk ma zająć emerytowana współpracownica działu oświaty władz Wołkowyska. Narzekają na jej kwalifikacje i zapowiadają dalszą walkę o powrót Anety Buzuk, która w Wołkowysku pracowała od sześciu lat.

- To wspaniała nauczycielka. Co roku ktoś z jej uczniów kwalifikował się do udziału w olimpiadzie literatury i języka polskiego - mówi Anna Sadowska, wieloletnia prezes wołkowyskiego oddziału Związku Polaków, która kierowała zabiegami o powstanie polskiej szkoły w Wołkowysku.

Pani Buzuk regularnie organizowała również dla dzieci z Wołkowyska wyjazdy do Polski. Prowadziła też drużynę harcerską "Szare Wilki". - Jej dzieci zawsze uczestniczyły w obozach harcerskich - podkreśla Antoni Chomczukow, prezes Zjednoczenia Społecznego Harcerstwo.

Aneta Buzuk jest w Polsce i nie godzi się na rozmowę z mediami. - Mam zalecenie, by na razie wstrzymać się z wypowiedziami. Chcę poczekać na oficjalne rozpatrzenie mojej sprawy - powiedziała tylko "Gazecie".

Wysyłaniem polskich nauczycieli do pracy za granicą zajmuje się zespół ds. Polonii Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli przy ministerstwie edukacji. 14 polskich nauczycieli, który dostali zaproszenie do pracy na Białorusi, siedzi na walizkach i czeka na decyzję jej władz. Inni nauczyciele, np. z Litwy, bez przeszkód przystąpili już do pracy.

Andrzej Poczobut, Grodno