Logo Federacji Organizacji Kresowych
Logo Federacji Organizacji Kresowych
                                                                                     
Federacja Organizacji Kresowych
                                                                                     
Strona Główna              o nas              Oświadczenia               Federacja               Archiwum              Kontakt              Strony o kresach
Sprawy Ogólne                 Białoruś                 Litwa                 Ukraina
© Federacja Organizacji Kresowych
siedziba:
Krakowskie Przedmieście 64
00-322 Warszawa


Zapomniana bitwa nad Niemnem

Tylko miejscowi Polacy wiedzą, że 67 lat temu Grodno trzy dni broniło się przed Armią Czerwoną. Cel komunistycznej propagandy został osiągnięty


Muzeum historyczne w grodzieńskim Zamku Stefana Batorego, zwanym dziś Starym Zamkiem. Sala poświęcona okresowi przedwojennemu niewiele się zmieniła od czasów ZSRR. Tablica: narastanie terroru (oczywiście polskiego) na zachodniej Białorusi, lata 1928, 1931 i 1932. Zabito podczas demonstracji 30, 145 i 369 ludzi. Więźniów politycznych było 2800, 10 tysięcy i 12 tysięcy.

W sąsiednich gablotach dowody, że w Grodnie i okolicach żyli wyłącznie prześladowani przez złych Polaków komuniści. Gazety "Wiestki z SSSR", "Balszewik". Ani jednej polskiej.

Na takich muzeach i takich pamiątkach wychowała się większość mieszkańców Grodna. W tym zapewne i starsze kobiety, rozmawiające po rosyjsku przed klatką schodową domu, w którym mieszka Helena Suchocka. - O czym ja mogę z nimi mówić? Ja mam zupełnie inne wspomnienia - kiwa głową pani Helena. - Jak ich pierwszy raz zobaczyłam, to strach poczułam. Co to za ludzie byli! Takie ryże, straszne, buty z brezentu... Powiedziałam: mamusiu, takie wstrętne te bolszewiki! - opowiada.

Butelką w czołg

W kolejnej gablocie muzeum wisi stary plakat: czerwonoarmista całujący się z białoruskim chłopem. Kto spośród dzisiejszych mieszkańców Grodna wie, że w tym mieście rozegrała się we wrześniu 1939 roku największa polsko-sowiecka bitwa? Że nawet według danych radzieckich Polacy zniszczyli 19 czołgów i trzy samochody pancerne?

- Najpierw pojawiły się samochody. Za nimi parę czołgów. My zaczęliśmy strzelać. Oni zaczęli się cofać. Wreszcie w rozgrzaną od pracującego silnika chłodnicę czołgu trafiła butelka z benzyną. Czołg stanął w płomieniach - opowiada Kazimierz Tumiński. - Z naszej strony walczyli żołnierze, policjanci i harcerze, uczniowie szkoły handlowej - dodaje.

Sowiecki zagon pancerny dotarł do Grodna od zachodu. Natrafił na silny opór. Na wiodącej do mostu przez Niemen ulicy Gornowycha stoi niewielki pomnik: tu poległ starszy politruk Gornowych, który był przekonany, że wjedzie do miasta bez przeszkód. Nie udało się.

Kazimierz Tumiński mieszka w niewielkim jednorodzinnym domu, przy wyboistej ulicy nieopodal centrum Grodna. Pytam, co jego sąsiedzi wiedzą o roli, jaką odegrał 67 lat temu. - Czy się ich boję? - pyta i wyciąga z szafy polski mundur z dystynkcjami podporucznika, zakłada na głowę zielony beret z białym, polskim orzełkiem. - Oni się tym nie interesują - macha ręką. Chowa mundur do szafy i masuje ręką nogę. - Mnie już chodzić trudno. Niemal razem z Sołżenicynem przeszedłem cały Archipelag Gułag - śmieje się. - Byliśmy w tych samych łagrach, bo my polityczni.

Spotkanie na cmentarzu

W kolejną rocznicę sowieckiej napaści, 17 września, kombatanci i działacze polscy spotkali się na grodzieńskim cmentarzu. Złożyli kwiaty pod tablicą upamiętniającą 13-letniego Tadzika Jasińskiego, którego czerwonoarmiści przywiązali do pancerza czołgu. Wspominali tamte dramatyczne chwile. Był i Kazimierz Tumiński.

- My trzymali się do 22 września. A wtedy powiedział nam chorąży: dziś wieczorem będziemy uciekać. Uścisnął nam dłonie i więcej o nim nie słyszeliśmy. Złożyliśmy karabiny i po brzegu Niemna uciekliśmy... - opowiada pan Tumiński. Armia Czerwona wkroczyła do miasta.

Pani Helena, wówczas gimnazjalistka, została w Grodnie. - Przyszedł do nas do domu bolszewik i mówi: z dużego kościoła zrobimy klub tańców. Na ścianie wisiał obraz z Matką Boską. Wziął nóż i powiedział: wierzysz w Matkę Boską? Ja ten obraz pokroję i zobaczymy, czy ona mi coś zrobi. I pociął obraz na kawałeczki - Helenie Suchockiej łzy stają w oczach.

W muzeum wygląda to zupełnie inaczej: gazeta "Swobodnaja Biełaruś" z artykułem "Po bolszewicku zakończyć przygotowania do wyborów". Zdjęcie z obrad Zgromadzenia Ludowego Zachodniej Białorusi, które pod koniec października uchwaliło w Białymstoku przyłączenie do ZSRR. Kopia ustawy o włączeniu zachodniej Białorusi do Związku Radzieckiego.

- Mieszkańcy Grodna nie mają pojęcia o tamtych czasach. To efekt propagandy komunistycznej z czasów ZSRR - mówi Aleś Smalańczuk, profesor wileńskiego Europejskiego Uniwersytetu Humanistycznego. - W latach 90. próbowaliśmy spojrzeć na tamte czasy inaczej, w sposób, rzekłbym, ogólnoludzki. Tamte wydarzenia to była tragedia, efekt paktu Ribbentrop - Mołotow, początek II wojny światowej. Sowietom przecież wcale nie chodziło o dobro Białorusinów. Niestety, teraz widać powrót do ideologii czasów radzieckich - dodaje.

PIOTR KOŚCIŃSKI z Grodna

"RZECZPOSPOLITA" ; 26.09.2006 r.