Logo Federacji Organizacji Kresowych
Logo Federacji Organizacji Kresowych
                                                                                     
Federacja Organizacji Kresowych
                                                                                     
Strona Główna              o nas              Oświadczenia               Federacja               Archiwum              Kontakt              Strony o kresach
Sprawy Ogólne                 Białoruś                 Litwa                 Ukraina
© Federacja Organizacji Kresowych
siedziba:
Krakowskie Przedmieście 64
00-322 Warszawa


Polsko - białoruski Instytut Demokratyczny
18.01.2010, , SJ/wyborcza.pl ,

Pomoc w realizacji projektów wspierających rozwój demokracji na Białorusi, organizowanie szkoleń i praktyk w Polsce oraz za granicą - takie mają być m.in. cele działania Instytutu Demokratycznego.

List intencyjny w sprawie jego powołania podpisali w sobotę w Białowieży (Podlaskie) przedstawiciele stowarzyszenia "Młodzi Demokraci" (młodzieżówka Platformy Obywatelskiej) oraz czterech młodzieżówek białoruskich partii opozycyjnych.

"Wierzymy, że Instytut Demokratyczny swoimi działaniami pozytywnie wpłynie na demokratyzację życia na Białorusi" - napisali sygnatariusze listu.

Jak powiedział przewodniczący "Młodych Demokratów" Dariusz Dolczewski, pomysł powołania Instytutu Demokratycznego pojawił się 1,5 roku temu, po wizycie w Mińsku na Białorusi i spotkaniach z młodzieżówkami tamtejszej opozycji.

"Zobaczyliśmy, że są bardzo rozproszeni i że każda organizacja działa tylko na swój rachunek. Wydaje nam się, że bez zjednoczenia obywatelska rewolucja demokratyczna na Białorusi nie uda się. Dlatego postanowiliśmy stworzyć narzędzie do realizacji wspólnych projektów" - dodał Dolczewski.

Po stronie białoruskiej sygnatariuszami podpisanego w sobotę w Białowieży listu intencyjnego są przedstawiciele: Młodej Białorusi, Młodego Frontu Białoruś, Młodych Demokratów Białoruś i Młodych BNF Białoruś. Niektórzy z nich studiują w Polsce.

Instytut ma im pozwolić wspólnie realizować projekty. Dolczewski podkreślił, że zarejestrowany w Polsce, czyli na terenie UE instytut, będzie miał m.in. tę zaletę, że da dostęp do środków unijnych. Pozwoli też na współpracę z fundacjami, które dysponują funduszami na różne przedsięwzięcia obywatelskie.

W najbliższym czasie instytut, jako stowarzyszenie, zostanie formalnie zarejestrowany w Warszawie przez członków "Młodych Demokratów" (założycielami muszą być Polacy). Potem we władzach stowarzyszenia i w jego składzie będą też Białorusini.

W ciągu miesiąca organizacje mają przedstawić swoje propozycje projektów do wspólnej realizacji.

SJ/wyborcza.pl

komentarze (2)

Jozef, 18.01.2010, 20:57:07
do ex-opozycjoner-opinia wg mnie - słuszna

ex-opozycjoner, 18.01.2010, 10:18:07
Kolejna kosztowna bzdura i dowód na umysłową małość Młodych Demokratów. Przykro, że zapominają o tym, kto mieszka wciąż chociażby w Grodnie. Zastanawiam się, czy ci młodzi ludzie - wszak moi rówieśnicy - zdają sobie, czym są nacjonalistyczne organizacje młodzieżowe na tzw. Białorusi? Czy zdają sobie sprawę z tego, że dopuszczenie do władzy tak zwanych białoruskich demokratów, to nic innego jak otwarcie puszki pandory ze zgrają polakożerców?
Proponuję MD zapoznanie się z literaturą, historią, a także współczesną prasą opozycyjną (białoruską). Może wtedy do tych niedokształconych głów dotrze, co oznaczać będzie dla Polaków z Grodzieńszczyzny dojście do władzy (a najpierw do głosu) tych ludzi. Czy MD zapomnieli już o 17 września 1939 roku? Czy to znaczy, że bezdyskusyjnie uznają pojałtańską granice, zapominając o Polakach, któzy walczyli i ginęli za swoja ziemię? Czy chcą powtórki z czystek etnicznych w latach 40-tych? Najpierw rusyfilkacja, teraz białorutenizacja tych, których nie udało się złamać? Nie jestem przekonany, czy wspieranie demokratów na tak zwanej Białorusi dobrze odbije się na mieszkających tam Polakach. Nawet jestem przekonany, że to będzie już totalny koniec tych ludzi. Zauważcie, że mentalność Białorusinów ukształtowana jest przez sowiecką propagandę, w którą wciąż święcie wierzą i nie są w stanie wyselekcjonować już, co jest prawdą, a co nie. Poczytajcie białoruskie książki i jeszcze raz to podkreślam - białoruską opozycyjną prasę. Takiej ilości pomyj wylanych na Polaków nigdzie nie uświadczysz. Nie widzę więc powodów by wspierać coś, co w założeniu jest antypolskie.
Poza tym, ile to znów będzie kosztować! Przypominam, że z budżetu RP i UE finansowane są już setki akcji, fundacji itd. Wydawane są miliony euro, z których tak zwania białoruscy opozycjoniści żyją, jak pączki w maśle.


żródło: kresy24.pl