Logo Federacji Organizacji Kresowych
Logo Federacji Organizacji Kresowych
                                                                                     
Federacja Organizacji Kresowych
                                                                                     
Strona Główna              o nas              Oświadczenia               Federacja               Archiwum              Kontakt              Strony o kresach
Sprawy Ogólne                 Białoruś                 Litwa                 Ukraina
© Federacja Organizacji Kresowych
siedziba:
Krakowskie Przedmieście 64
00-322 Warszawa


Odszedł ksiądz prałat Józef Obrembski...

wilnoteka.lt, 7 czerwca 2011, 17:50

Dziś o godzinie 16.50 przestało bić serce Patriarchy Wileńszczyzny. Odszedł tak jak żył, w modlitwie, wśród najbliższych. Po odmówieniu ostatniej w jego życiu koronki do Miłosierdzia Bożego, po słowach "Święty Boże, Święty Mocny, Święty a Nieśmiertelny" oddał ducha... Nie doczekał planowanych na najbliższą niedzielę obchodów 79-lecia swego kapłaństwa - kapłaństwa jednego z najstarszych księży Europy, a być może i świata. W tym roku, na Józefa, prałat Obrembski skończył 105 lat.

Smutne informacje docierały z Mejszagoły już od kilkunastu dni. Stan zdrowia księdza prałata zaczął się znacznie pogarszać, jednak nawet doświadczeni lekarze, którzy podtrzymywali go przy życiu, nie kryli podziwu dla serca kapłana - pracowało bez zarzutu. Serce, które biło dla Boga i Wileńszczyzny od ponad 80 lat, jak gdyby nie chciało się pogodzić, że reszta ziemskiej powłoki coraz bardziej wołała o wieczny spoczynek.

W najbliższą niedzielę, 12 czerwca, w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Mejszagole planowano odprawić nabożeństwo dziękczynne w intencji księdza prałata Józefa Obrembskiego, jednak najbliżsi już od kilku dni wiedzieli, że kapłan kona i w każdej chwili może stanąć u Wrót Piotrowych.

Dziś po południu zadzwoniliśmy do księdza dziekana Józefa Aszkiełowicza z pytaniem o stan księdza Obrembskiego. Nie krył, że są to chyba Jego ostatnie godziny: „Ciężki stan. Wydaje się, że Pan Bóg zabiera Go, podobnie jak Jana Pawła II, naszego Papieża, który pokazał swoim przykładem, jak się żyje i jak umiera. Ksiądz prałat Józef Obrembski pokazuje nam, że człowiek musi całe życie swoje szykować się do tej ostatniej chwili, żeby zdać sprawozdanie na Sądzie Bożym. Bo Pan Jezus powiedział: "Nie wiecie ni dnia, ani godziny. Módlcie się". I tego ksiądz prałat uczył za życia, będąc księdzem, a teraz swoim przykładem. Odchodzi spokojnie i z godnością. Umierał właściwie przez cały tydzień, a dziś - to już chyba agonia, liczone godziny. Jesteśmy razem z Nim, pani mer Maria Rekść osobiście od samego rana przy księdzu prałacie. Cała szkoła, pani dyrektor, grono nauczycielskie tej Szkoły im Ks. Józefa Obrembskiego, przyszli tu z uczniami, pożegnać się. Pomodlić się”.

„Myślę, że nasza Wileńszczyzna to jest jedna rodzina, my wszyscy jesteśmy krewni, wszyscy Polacy na Wileńszczyźnie musimy skupić się wokół księdza prałata Józefa Obrembskiego, który jest naszym ojcem, naszym nauczycielem i kapłanem, który łączył nas z Panem Bogiem, z Niebem. On przeżył cały wiek - łączył z tamtymi czasami i z tym czasem” - podkreślił ksiądz dziekan. „Jak życie prałata, tak i jego śmierć dużo dobrego zrobi, podobnie jak życie i śmierć Jana Pawła II. On zmartwychwstał, został wyniesiony na ołtarze. Myślę, że u Pana Boga i ksiądz prałat jest już na ołtarzu, z tamtego świata więcej pomoże nam, będzie wstawiał się w naszych sprawach, tak dramatycznych dla naszej Ojczyzny - Wileńszczyzny”.

Po tej rozmowie odruchowo sięgnęliśmy po kamerę, by jechać do Mejszagoły, jednak po chwili zastanowienia... Zostajemy. Wkrótce potem nadchodzi wiadomość, że Patriarcha Wileńszczyzny już odszedł do Domu Ojca.

Pogrzeb świętej pamięci księdza Józefa Obrembskiego odbędzie się prawdopodobnie w sobotę. Szczegóły pożegnania właśnie są ustalane. „Czekamy na decyzje kardynała w tej sprawie. Pomimo takich upałów chcemy jednak dać ludziom czas na pożegnanie ukochanego kapłana. Niech to będą takie Jego ostatnie rekolekcje. Dla nas wszystkich. Na milcząco” - powiedział ksiądz dziekan Józef Aszkiełowicz i po chwili cicho dodał: „On mi zawsze obiecywał, że gdy już pójdzie do Nieba, to będzie w szczególny sposób modlić się za nas. Chyba wypada Mu podziękować. Za wszystko...”.

Łączmy się we wspólnym bólu i modlitwie, by nie tylko Wileńszczyzna, ale i cały Kościół uznał wielkość tego skromnego Sługi Bożego, który już za życia stał się Patronem Ziemi Wileńskiej.

Na podstawie: Inf.wł.

www.wilnoteka.lt