Logo Federacji Organizacji Kresowych
Logo Federacji Organizacji Kresowych
                                                                                     
Federacja Organizacji Kresowych
                                                                                     
Strona Główna              o nas              Oświadczenia               Federacja               Archiwum              Kontakt              Strony o kresach
Sprawy Ogólne                 Białoruś                 Litwa                 Ukraina
© Federacja Organizacji Kresowych
siedziba:
Krakowskie Przedmieście 64
00-322 Warszawa


Spotkanie Marszałka Sejmu RP Marka Jurka ze społecznością polską na Litwie

Od teraz ma być inaczej..?


Jak już informowaliśmy, w dniach 12-14 czerwca br. na Litwie z oficjalną wizytą wraz z delegacją bawił Marszałek Sejmu RP Marek Jurek.


Jej program był niezwykle napięty. Gość z Polski spotkał się z kierownictwem państwa litewskiego - prezydentem Valdasem Adamkusem, przewodniczącym Sejmu Viktorasem Muntianasem, przewodniczącymi ze strony litewskiej Polsko-Litewskiego Zgromadzenia Poselskiego Česlovasem Juršenasem i Leokadią Poczykowską, odbył rozmowy z pełniącym obowiązki premiera Zigmantasem Balčytisem oraz pełniącym obowiązki ministra spraw zagranicznych Antanasem Valionisem.

Wśród głównych tematów poruszonych przez polskiego Marszałka podczas wizyty w Wilnie były te związane z polityką regionalną, dotyczące stosunków dwustronnych, współpracy obu krajów w ramach Unii Europejskiej, kwestie związane z problemami mniejszości narodowych po obu stronach granicy.

W ostatnim dniu pobytu Marek Jurek w godzinach wieczornych spotkał się ze społecznością polską w Domu Kultury Polskiej w Wilnie, dokąd przybył wprost z Mejszagoły, gdzie odwiedził duchowego patriarchę Wileńszczyzny księdza prałata Józefa Obrembskiego. W spotkaniu tym towarzyszyli mu przewodniczący polsko-litewskiej grupy parlamentarnej, senator Dariusz Górecki, współprzewodniczący Polsko-Litewskiego Zgromadzenia Poselskiego, poseł RP Stanisław Gorczyca, przewodniczący Senackiej Komisji Łączności z Polakami za Granicą, poseł Janusz Dobosz, posłanka na Sejm Renata Rochnowska oraz posłanka na Sejm Izabela Jaruga-Nowacka.

Honory gospodarzy domu obok prezesa ZPL Michała Mackiewicza i posła na Sejm, prezesa Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Waldemara Tomaszewskiego pełnili ambasador RP na Litwie Janusz Skolimowski oraz konsul generalny RP w Wilnie Stanisław Cygnarowski. Ten ostatni prowadził zresztą spotkanie, zapraszając do szczerej rozmowy "między nami Polakami" zgromadzonych na sali - przedstawicieli władz samorządowych rejonów wileńskiego, solecznickiego i trockiego, nauczycieli i kierownictwo szkół, kombatantów, harcerzy, prezesów stowarzyszeń i organizacji twórczych.

Chętnych zabrania głosu po naszej stronie nie brakowało. Jako pierwszy uczynił to sekretarz Fundacji Kultury Polskiej na Litwie Władysław Korkuć, wyrażając gorycz z powodu nieobiektywnego naświetlenia, w wydanej niedawno w Wilnie książce o pojednaniu żołnierzy Armii Krajowej z kombatantami byłej na usługach Niemców formacji generała Plechavičiusa, wkładu żołnierzy AK na Wileńszczyźnie w zwycięstwo nad Niemcami. Poruszył on też zadawniony temat zwrotu na potrzeby społeczności polskiej na Litwie wybudowanych swego czasu ze składek społecznych naszych rodaków teatru "Reduta" na Pohulance, gmachu siedziby Towarzystwa Przyjaciół Nauk oraz stanicy harcerskiej.

Jak i każdego razu podczas tego typu spotkań na ostrzu noża stanął temat zwrotu ojcowizny, co władze litewskie przekształciły wręcz w farsę. Wywołał go wielce emocjonalnie mieszkaniec podstołecznej wsi Pilimieli Czesław Tomaszewicz, który mimo 9-letniej Golgoty o odzyskanie ziemi przodków na razie nie dostał nic.

Do tego tematu nawiązał też w wystąpieniu podsumowującym półtoragodzinną rozmowę poseł na Sejm Waldemar Tomaszewski. Odnotował on z zatroskaniem, że przenosiny ziemi na Wileńszczyznę z innych regionów Litwy i masowe osiedlanie się tu Litwinów pociągają za sobą zmiany składu narodowościowego, co jest sprzeczne z zapisami polsko-litewskiegoTraktatu, a co może mieć dla Wileńszczyzny nieodwracalne skutki. Rozmyty zostanie bowiem zwarty elektorat, który dotychczas powodował, że władzę w rejonie wileńskim i solecznickim sprawują przedstawiciele Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, troszcząc się w miarę możliwości, by rodakom nie działa się krzywda. Istnieje też obawa, że o ile na Litwie nadal będzie wbrew europejskim standardom obowiązywał 5-procentowy próg wyborczy, tutejsi Polacy mogą stracić swe przedstawicielstwo w Sejmie RL. O jego zlikwidowanie poprzez wstawiennictwo władz polskich w Brukseli apelował też Fryderyk Szturmowicz.

Jeszcze jeden newralgiczny nam temat - temat oświaty - poruszyli w swych wystąpieniach prezes Polskiej Macierzy Szkolnej na Litwie Józef Kwiatkowski oraz prezes Stowarzyszenia Naukowców Polaków Litwy Jarosław Wołkonowski. Mówiono o usunięciu przez oświatowe władze Litwy koniecznego egzaminu z polskiego na maturze w naszych szkołach, o krzywdzącym dla szkół polskich tzw. "koszyczku ucznia", o konieczności przyśpieszonej rejestracji przez władze litewskie filii Uniwersytetu Białostockiego w Wilnie.

Jaskrawy przykład macoszego traktowania polskiego szkolnictwa przytoczyła nauczycielka klas początkowych Wileńskiej Szkoły Średniej im. Joachima Lelewela Jolanta Kariuniene. Jak się okazuje, od września br. w tej najstarszej powojennej stołecznej polskiej szkole średniej zadomowią się klasy początkowe sąsiadującej z nią szkoły litewskiej. Na remont pomieszczeń dla nich samorząd m. Wilna szerokim gestem przeznaczył 358 tys. litów, podczas gdy piętro drugie, zajmowane nadal przez dzieci polskie, remontowcy demonstracyjnie ominą.

Wśród innych spraw nam bolesnych niczym bumerang wróciła ta związana z podwójnym obywatelstwem (możliwym dla Litwinów i niemożliwym dla pozostałych mieszkańców), z krzywdzącymi zapisami ustawy o mniejszościach narodowych, uszczuplającymi m. in. używanie języka polskiego w życiu publicznym. Prezes Stowarzyszenia Inżynierów i Techników na Litwie Wiesław Piątek - owszem - serdecznymi słowy podziękował Macierzy za wszechstronną pomoc materialną, aczkolwiek wytknął stronie polskiej zerową efektywność w egzekwowaniu zapisów Traktatu polsko-litewskiego. "Jeśli tak będzie nadal, polskość na Wileńszczyźnie zaginie" - twierdził z goryczą.

Goście z Polski parokrotnie zabierając głos godzili się, iż zapisy Traktatu polsko-litewskiego z roku 1994 dotyczące mniejszości polskiej na Litwie jak dotąd nie doczekały się realizacji. Solennie zapewniali jednak, rzekomo od teraz ma być inaczej. W tym celu na ostatnim posiedzeniu Polsko-Litewskiego Zgromadzenia Poselskiego w dniach 1-3 czerwca br. w Warszawie została powołana dwustronna komisja, mająca zbadać, jak traktatowe zapisy dotyczące mniejszości narodowych po obu stronach granicy przekładają się na realizację. "Jesteśmy zdecydowani pracować tak, by do przypadającej za 3 lata 15. rocznicy zawarcia tegoż Traktatu, nie pozostało nierozstrzygniętych problemów" - zapewniał Marszałek Marek Jurek.

Cóż, zostaje wierzyć, iż tak nareszcie się stanie, choć przecież podobne zapewnienia padały nieraz, a ich praktyczne wcielenie nie posunęło się ani w calu.

Henryk Mażul
Tygodnik Wileńszczyzny; nr.25; 22-28.06.2006 r.