Logo Federacji Organizacji Kresowych
Logo Federacji Organizacji Kresowych
                                                                                     
Federacja Organizacji Kresowych
                                                                                     
Strona Główna              o nas              Oświadczenia               Federacja               Archiwum              Kontakt              Strony o kresach
Sprawy Ogólne                 Białoruś                 Litwa                 Ukraina
© Federacja Organizacji Kresowych
siedziba:
Krakowskie Przedmieście 64
00-322 Warszawa


Słowa zamiast ziemi

W związku z kwestionowaniem przez litewskich urzędników prawa siedmiu tysięcy mieszkańców Wileńszczyzny (w większości Polaków) do zwrotu ich ziemi premier Litwy Gediminas Kirkilas obiecał wczoraj, że sprawdzi prawdziwość argumentacji przeciwników zwrotu. Wypowiedź szefa litewskiego rządu jest reakcją na środowe oświadczenie naczelnika okręgu wileńskiego Alfonsasa Macaitisa, który stwierdził, że ubiegający się o zwrot ziemi nie otrzymają jej.

Alfonsas Macaitis powołał się na dane, według których część ziemi od dawna jest zabudowana, część przejęta pod obiekty użyteczności publicznej, strefy rekreacyjne i "nie podlega zwrotowi".
Deklaracja wileńskiego urzędnika mogła wywołać szok wśród Polaków mieszkających na Litwie. Stała bowiem w całkowitej sprzeczności z obietnicami składanymi przez prezydenta Valdasa Adamkusa, który dziś przybywa z dwudniową wizytą do Polski, by - jak zadeklarował na początku września podczas wizyty polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego w jego kraju - rozmawiać m.in. o problemach społeczności polskiej na Litwie. Była też sprzeczna z przedstawionym pod koniec lipca br. w Warszawie programem szefa nowego rządu litewskiego Gediminasa Kirkilasa. Zgodnie z nim bowiem sprawy zwrotu ziemi skonfiskowanej za czasów ZSRS litewskim Polakom powinny być zakończone do końca 2007 roku.
Tymczasem premier Litwy Gediminas Kirkilas w wypowiedzi dla polskiej rozgłośni Radio znad Wilii zapowiedział wczoraj, że autentyczność danych dotyczących wileńskiej ziemi podlegającej zwrotowi prawowitym jej właścicielom zostanie sprawdzona. W porannym programie polskiej rozgłośni na Litwie Kirkilas znaczną część swej wypowiedzi poświęcił sprawie zwrotu ziemi Polakom. Zadeklarował chęć rozwiązania tego problemu. Odniósł się także do danych przedstawionych przez wojewodę wileńskiego. Zapewnił, że zostaną one sprawdzone. Mówił, że jeżeli dane, które zostały w środę przedstawione, są nieprecyzyjne, to rząd do sprawy zwrotu ziemi wykorzysta te dane, które odpowiadają stanowi rzeczywistemu.
- Jestem przekonany, że deklaracje litewskiego rządu są aktualne. Rząd litewski podtrzymuje chęć rozwiązania problemu zwrotu ziemi Polakom. Deklaracja ta jest tym bardziej wiarygodna, że płynie z ust samego premiera - mówi Michał Dworczyk, doradca premiera ds. Polonii i Polaków za granicą.
Przychylniejsze stanowisko premiera Litwy nie uspokoiło obaw Polaków. "Sprawdzenie autentyczności" nie daje gwarancji, że usunięte zostaną formalne przeszkody stojące na drodze zwrotu ich własności. - Deklaracja premiera to niemało, ale praktycznie nie wiem, jak będzie urzeczywistniana, skoro jest takie a nie inne podejście urzędników do tej kwestii. Wypowiedzi są tylko wypowiedziami. Dziś mogą być takie, jutro inne. Cały szkopuł w tym, że obowiązująca ustawa nie jest wykonywana. Nie wiem, czy jest to do pomyślenia w krajach demokratycznych - oburza się Waldemar Tomaszewski.
Litwę zamieszkuje 135 tys. naszych rodaków. Stanowią oni 6,7 proc. ludności kraju. Na zwrot ziemi o ogólnej powierzchni około 14 tys. hektarów czeka jeszcze w Wilnie ponad 7 tys. właścicieli. Dotychczas prawa własności odzyskało zaledwie około 1,5 tysiąca.

Aneta Jezierska
"NASZ DZIENNIK" 29.09.2006 r., Nr 228