Logo Federacji Organizacji Kresowych
Logo Federacji Organizacji Kresowych
                                                                                     
Federacja Organizacji Kresowych
                                                                                     
Strona Główna              o nas              Oświadczenia               Federacja               Archiwum              Kontakt              Strony o kresach
Sprawy Ogólne                 Białoruś                 Litwa                 Ukraina
© Federacja Organizacji Kresowych
siedziba:
Krakowskie Przedmieście 64
00-322 Warszawa


"Działamy na chwałę Bożą"

Rozmowa z prezes KSPL Pauliną Mielko

- Jutro Katolickie Stowarzyszenie Polaków na Litwie uczci jubileusz 15-lecia swej działalności. Kiedy zostało założone, jakie zadania i cele wówczas stawiało?

- Pierwsza informacja o Katolickim Stowarzyszeniu Polaków na Litwie, wówczas Klubu Katolickiego, datuje się rokiem 1989, a konferencja założycielska Katolickiego Stowarzyszenia została zwołana 7 kwietnia 1990 r. Natomiast jako organizacja społeczna KSPL zostało zarejestrowane w Ministerstwie Sprawiedliwości RL 21 marca 1991 r. - stąd i 15-lecie Stowarzyszenia, trochę spóźnione, ale aktualne. Na owej konferencji prezesem został wybrany Władysław Mackiewicz, jeden z inicjatorów założenia Katolickiego Stowarzyszenia. Na konferencji omawiano statut oraz zadania i cele stowarzyszenia. Głównym zadaniem wówczas było nauczanie religii w szkołach z powodu braku nauczycieli religii, więc tę pracę wzięli na swe barki członkowie Katolickiego Stowarzyszenia, którzy już byli zaangażowani w działalności religijnej, np. w pracy kół różańcowych. Drugim ważnym zadaniem była dostawa lektury religijnej z Polski, której brakowało u nas. Rozpowszechniano ją w szkołach, w parafiach. Zaowocowało to powstaniem w niektórych parafiach kół Katolickiego Stowarzyszenia, kół Rycerstwa Niepokalanej. Innym zadaniem była praca charytatywna. Przywożono z zagranicy używaną odzież, którą rozdzielano wśród potrzebujących. Ludzie chętnie korzystali z tej formy pomocy. Dziś to nie jest już aktualne.
Katolickie Stowarzyszenie pomagało też młodzieży w dostawaniu się na studia do Polski, przez rekomendacje dla niej, a trzeba przyznać, że przysłuchiwano się im, szczególnie jeśli ktoś planował rozpoczęcie studiów na wydziale teologicznym w Lublinie, Warszawie. Wincenty Grycewicz, były prezes KSPL i jego syn Paweł, ukończyli teologię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.
Ważnym celem jest także zachowanie tradycji Kościoła Katolickiego. Nie tylko ludowych, ale głównie tych tradycji, które zachowały się w parafiach. Przykładowo, teraz nie we wszystkich kościołach Wilna odbywa się procesja eucharystyczna w niedzielę młodziankową (pierwsza niedziela miesiąca). Dzięki zabiegom Katolickiego Stowarzyszenia w kilku kościołach Wilna, m. in. kościele Niepokalanego Poczęcia NMP ją przywrócono. Wspominam przypadek, gdy przyjechali goście z Austrii, którzy akurat trafili na procesję w kościele Niepokalanego Poczęcia NMP. Jeden z nich, młody chłopak zamierzał filmować. Gdy rozpoczęła się procesja, ręce mu się nie podnosiły, drżało mu serce, tak pięknej procesji jeszcze dotychczas nie widział... Nie wszędzie można ją zobaczyć.

- Jak zorganizowane jest Stowarzyszenie Polaków na Litwie, ile działa kół Stowarzyszenia na Litwie i na Wileńszczyźnie?
- Podstawową jednostką Stowarzyszenia są koła, które działają przy parafiach, a nadrzędnym organem jest Zarząd Główny. Dziś działa 9 kół zrzeszających około 400 członków. W jednych parafiach działają większe liczebnie koła, jak przy kościele Niepokalanego Poczęcia NMP, przy kościele św. Kazimierza w Nowej Wilejce, w Grzegorzewie przy kościele Ducha Św., w Landwarowie przy kościele Zwiastowania NMP, gdzie do działalności koła włączyła się młodzież. Są też koła składające się zaledwie z 5-6 członków. W jednych parafiach członkowie kół aktywnie włączyli się do pracy, w innych kołach nie afiszują się tym, że to praca ich jako członków Katolickiego Stowarzyszenia.
Do Katolickiego Stowarzyszenia Polaków na Litwie wstąpiło wiele osób, które oczekiwały na pomoc w różnej postaci: wsparcie moralne, pomoc materialna. Ci, którzy liczyli na pomoc materialną, po otrzymaniu jej odeszli ze Stowarzyszenia. Teraz zostali ci, którzy nie tyle chcą otrzymywać ile dać coś z siebie, coś zrobić, w czymś pomóc. Z tego powstała taka forma pracy jak modlitwy zastępcze. Przy parafiach organizowane są kółka liczące 3-4 osoby, które podały numery swoich telefonów do Zarządu Głównego Katolickiego Stowarzyszenia z ofertą by zwracały się do nich osoby znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej, potrzebujące modlitwy w ich intencji.

- Nie wszyscy zapewne wiedzą, a być może nie chcą pamiętać, że Katolickie Stowarzyszenie Polaków na Litwie przyczyniło się do wprowadzenia nabożeństw w języku polskim i adoracji Najświętszego Sakramentu w niektórych kościołach Wilna?
- Katolickie Stowarzyszenie na prośbę wiernych czyniło starania o wprowadzenie nabożeństwa w języku polskim w tych kościołach, gdzie ich nie było, zbierając podpisy, zwracając się do Kurii Arcybiskupiej. Tak więc dzięki zabiegom Katolickiego Stowarzyszenia wprowadzono nabożeństwo w języku polskim w kościele błog. Jerzego Matulewicza.
Dzięki Katolickiemu Stowarzyszeniu wprowadzono godzinę adoracji Najświętszego Sakramentu: najpierw w kościele Niepokalanego Poczęcia NMP, później w kościele błog. Jerzego Matulewicza. Dało to impuls do wprowadzenia adoracji w innych kościołach wileńskich, m. in. św. Ducha, św. Teresy.

- Czy nadal prowadzona jest praca charytatywna, jak na początku działalności Stowarzyszenia? Pytam o to dlatego, że wcale nie zmniejszyła się liczba osób potrzebujących wszelakiej pomocy materialnej, odwrotnie, wzrosła.
- Dwa razy w roku zbieramy produkty żywnościowe. Znajdujemy takie osoby potrzebujące, które nie odważą się same prosić o pomoc. Po prostu dowiadujemy się w różny sposób, m. in. przez sąsiadów, że są ludzie potrzebujący opieki, którym trzeba przynieść produkty ze sklepu, ugotować i nakarmić ich. Taką opiekę nad inwalidem, który nie wstaje z łóżka, sprawuje Henryka Lipeikiene, członkini Koła KSPL przy parafii Niepokalanego Poczęcia NMP. Pracę charytatywną prowadzą też Benedykta Wojsiat, Maria Szymulewicz.

- Proszę opowiedzieć o pielgrzymkach organizowanych przez Katolickie Stowarzyszenie.
- Pielgrzymki organizowaliśmy od początku działalności Katolickiego Stowarzyszenia. Wówczas niełatwo było je zorganizować : potrzebne były wizy do przekroczenia granicy. Jedną z pierwszych pielgrzymek była podróż na spotkanie z Ojcem Świętym Janem Pawłem II w czerwcu 1991 r. Następną, większą pielgrzymką była podróż trzema autokarami do Rzymu w 1995 r. Trzeba zaznaczyć, że pielgrzymki, zorganizowane przez Katolickie Stowarzyszenie, różnią się od wycieczek, że w drodze są organizowane rozważania na temat prawd wiary, m. in. Rozważania, słowo po słowie, zwykłego pacierza, uczymy się pieśni religijnych. Moim zdaniem najważniejsze w pielgrzymce - to poznanie samego siebie, dostrzeżenie w sobie nie tylko dobrych cech, ale także swoich błędów. I wtedy w innym świetle będziemy mogli spojrzeć na bliźniego i dostrzec, że on choć błądzi, ma też i swoje dobre strony. W pielgrzymce poznaje się umiejętność znoszenia jej trudów, pomocy innym, niesienia Krzyża. Zamiast płakać i biadolić, pomóż drugiemu, wtedy będzie lżej samemu.
W 1997 r. Katolickie Stowarzyszenie zorganizowało pielgrzymkę do Lourdes, w 1998 r. - do Fatimy. Co roku były pielgrzymki do Polski, podczas których zwiedziliśmy prawie wszystkie większe sanktuaria, m. in. Jasną Górę, Łagiewniki Kraków, Licheń, gdzie mogliśmy podziwiać wysoką śliczną Bazylikę, wybudowaną z ofiar pieniężnych wiernych. Jechaliśmy do Lichenia, gdy Golgota jeszcze nie była wybudowana, każdy wiózł kamień na jej wzniesienie. Byliśmy też w Oświęcimiu - miejscu cierpień setki tysięcy ludzi podczas drugiej wojny światowej, pielgrzymowaliśmy śladami dziś sługi Bożego Jana Pawła II - w Wadowicach. Na Litwie też są sanktuaria, do których organizowaliśmy pielgrzymki.
Takim miejscem świętym jest Szydłów, gdzie Matka Boska objawiła się pastuszkom w 1612 r., wcześniej o 230 lat przed objawieniami w Lourdes. Tam był przecież Ojciec Święty, we wrześniu 1993 r., podczas podróży apostolskiej na Litwę. Zwiedzaliśmy też Górę Krzyży koło Szawel. Byliśmy też w Trokach i Miednikach. W Wilnie natomiast organizujemy piesze pielgrzymki kół Stowarzyszenia z kilku parafii do Ostrej Bramy, a wyruszamy z parafii Niepokalanego Poczęcia NMP. W 2000 Roku Jubileuszowym takie pielgrzymki odbywały się co miesiąc. Ludzie, przeważnie starsi, szli z modlitwą na ustach prosząc, by ów Rok Jubileuszowy, rok specjalnych odpustów nie był nadaremny, a owocował w potrzebne im Łaski Boże. Mamy też nową tradycję: od 2002 r. w piątek przed Palmową Niedzielą idziemy pieszo z różnych parafii naszego miasta do kościoła bernardyńskiego. Tak jak w klasztorze w Cytowianach, są Schody Pokutne, gdzie są umieszczone przywiezione z Ziemi Świętej relikwie. Wspinając się po stopniach tych schodów na klęczkach i modląc się, osoby zdawałoby się nie mające sił, odczuwają ulgę, świadczącą, że Bóg wysłuchał ich modłów.

- Zapewne Katolickie Stowarzyszenie nie pomija w swej działalności wspieranie róż różańcowych, zwanych potocznie kółkami różańcowymi. Proszę opowiedzieć o roli Katolickiego Stowarzyszenia w zakładaniu róż różańcowych.
- Gdy Sługa Boży Jan Paweł II wprowadził czwartą część różańca - okazało się, że każda róża zrzesza nie 15 osób, a 20 osób. Co miesiąc tych 20 osób odmawia różaniec, a przy kościołach istnieje kilka róż różańcowych, np. w kościele Ducha Świętego w Grzegorzewie, 6 - w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Wilnie. W taki sposób wielu wiernych włącza się w modlitwę różańcową, która jest niezwykle ważna - objawiająca się w Mediugorie Matka Boża wzywała wiernych do modlitwy na różańcu, a Ojciec Święty, dziś Sługa Boży Jan Paweł II, wielce cenił modlitwę różańcową.

- Zazwyczaj Katolickie Stowarzyszenie wielu kojarzy się z osobami w średnim i starszym wieku. Ale czy tak to jest naprawdę? Czy jednak jest choć trochę młodzieży w waszych szeregach?
- W parafiach działają chóry młodzieżowe. Młodych ludzi śpiewających w nich, Katolickie Stowarzyszenie stara się nie pominąć w swej działalności: jadąc z pielgrzymką zabiera ich nieodpłatnie lub za pół ceny. Organizujemy też dla nich kolonie z Bogiem w Polsce. Tam już w innych okolicznościach, gdzie uczestniczą siostry zakonne, księża, młodzi ludzie widzą, że można obejść się bez "tanich" nonszalanckich zachowań, bez palenia i picia. W roku bieżącym na takie kolonie jeździły dziewczęta i chłopacy chórów młodzieżowych z Landwarowa, Grzegorzewa, z parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Wilnie. Katolickie Stowarzyszenie pomaga w organizowaniu przez księży z Polski i naszych duszpasterzy, rekolekcji powołaniowych dla chłopców. Jednym z takich rekolekcji przewodniczył ksiądz Cacotti Venturino z Polski. Jego rekolekcje zaowocowały tym, że dwóch chłopców wstąpiło do seminarium duchownego. Muszę podkreślić, że wspieramy młodzież, która chce służyć Bogu na różny sposób: poprzez sport, śpiewanie, granie.
Uczestnicząc w różnych kółkach, młodzieżowych imprezach młodzi ludzie powinni pamiętać o znanej dewizie: "Rób wszystko na chwałę Bożą".

- Jakie ostatnio inicjatywy podejmuje i organizuje Katolickie Stowarzyszenie?
- Zabiegamy o to, by podczas Mszy św. Komunię św. przyjmowano na klęcząco. W tym celu rozpowszechniliśmy wśród wiernych ulotki, w których wyjaśniono, dlaczego należy przyjmować Komunię św. klęcząc. Księża teraz nie sprzeciwiają się temu, udzielając Komunii św. wiernym, którzy chcą przyjąć Pana Boga do serca na kolanach. Nawet w takich kościołach, jak bł. Jerzego Matulewicza, gdzie od czasu jego konsekracji Komunię św. udzielano na stojąco.
Corocznie organizujemy w okresie świąt Bożego Narodzenia spotkania opłatkowe zapraszając na nie tych, którzy siedzą pod kościołem lub pod bramą. Przed Wielkanocą odwiedzamy rodziny ubogie zanosząc im paczki żywnościowe i zapraszamy ich na spotkanie w Poniedziałek Wielkanocny, gdzie zbierają się zazwyczaj ci, którzy nie mają do kogo pójść, nie mają rodzin.


- Jak wyglądają sprawy z dofinansowaniem Katolickiego Stowarzyszenia Polaków na Litwie?
- W tym roku otrzymaliśmy dofinansowanie ze Stowarzyszenia "Wspólnota Polska", od Departamentu Mniejszości Narodowych i Wychodźstwa RL, Funduszu Pomocy "Niderlandu Fondas", Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Udało się więc sporządzić swój herb i wyhaftować własną chorągiew, która zostanie wyświęcona podczas uroczystości 15-lecia Katolickiego Stowarzyszenia Polaków. Od samorządu m. Wilna otrzymaliśmy pomoc finansową, którą przeznaczyliśmy na zakup instrumentów muzycznych i nagłośnienia. Mamy teraz własny mikrofon, więc możemy oprowadzać pielgrzymki do Kalwarii Wileńskiej z nagłośnieniem.

- Czego życzyłaby prezes Katolickiego Stowarzyszenia Polaków na Litwie z okazji uroczystości 15-lecia?
- Życzyłabym, aby więcej młodzieży zaangażowało się w działalność Katolickiego Stowarzyszenia, dostrzegając w tej działalności szansę na samorealizację. Nie mamy również swego kapelana, więc chcielibyśmy go mieć. Także dobrze byłoby, gdyby dla Katolickiego Stowarzyszenia znalazł się etat, oczywiście, opłacalny, dla osoby, która by na zasadach pracy zawodowej zaangażowała się w pracę stowarzyszenia.

- Dziękuję za rozmowę.

Jan Lewicki
"Tygodnik Wileńszczyzny" ; 5-11.10.2006 r. ; nr 40