Logo Federacji Organizacji Kresowych
Logo Federacji Organizacji Kresowych
                                                                                     
Federacja Organizacji Kresowych
                                                                                     
Strona Główna              o nas              Oświadczenia               Federacja               Archiwum              Kontakt              Strony o kresach
Sprawy Ogólne                 Białoruś                 Litwa                 Ukraina
© Federacja Organizacji Kresowych
siedziba:
Krakowskie Przedmieście 64
00-322 Warszawa


Niech Wilno wypełni zobowiązania

Z posłem Arturem Górskim (PiS), członkiem sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, rozmawia Jacek Dytkowski

Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski spotkał się z delegacją Seimasu Republiki Litewskiej na czele z przewodniczącym Arunasem Valinskasem. Jakie kwestie należy przedyskutować z Litwinami?
- Dużo jest kwestii, które wymagają dość pilnego wyjaśnienia w stosunkach polsko-litewskich. Pierwsza to niewątpliwie podejście do Karty Polaka i zarzutów, jakie w związku z tym strona litewska stawia polskim parlamentarzystom na Litwie. Twierdzi się, że są oni nielojalni wobec państwa litewskiego, ponieważ przyjęli ten dokument. To jest sprawa, która wymaga natychmiastowego wyjaśnienia, ponieważ Litwini wciąż grożą dwóm polskim posłom odebraniem mandatów.

Są również inne problemy, które czekają na rozwiązanie... - Litwini zaciskają coraz mocniej pętlę na szkolnictwie polskim na Litwie. Obecnie wyasygnowano znacznie mniejsze kwoty pieniędzy na samorząd, mimo że utrzymanie polskich szkół narodowościowych - tak jak zresztą w każdym państwie - kosztuje znacznie drożej niż zwyczajnych placówek oświatowych. Obcięcie pieniędzy na samorząd będzie skutkowało pogorszeniem jakości polskiej oświaty, zarówno jeśli chodzi o rejon wileński, jak i solecznicki, a wiadomo, że i tak państwo wspiera w tych rejonach tylko szkoły litewskie. W rejonie trockim właśnie zapadła decyzja samorządu o likwidacji polskiej szkoły średniej w Połukniach. Po pierwszej pójdą kolejne, także w Wilnie. Niewątpliwie palącą kwestią i niezwykle ważną dla polskiej mniejszości jest nieoddawanie ziemi Polakom, mimo zakończenia reprywatyzacji wobec Litwinów. Polacy powinni otrzymywać przynajmniej rekompensatę, ale i ta jest wstrzymywana. Mało tego, nie tylko Polakom nie oddaje się ziemi, ale pojawiają się sygnały, że są przypadki ponownego zabierania gruntów już wcześniej zwróconych. Tłumaczy się to tym, że grunty te zostały zaklasyfikowane jako tereny zalesione, a lasów się nie zwraca.

Ostatnio głośno było w mediach o sądowym nakazie zdjęcia polskich nazw ulic na terenach etnicznie polskich... - To jest sprawa skandaliczna i powinna spotkać się nie tylko ze zdecydowaną reakcją władz polskich, ale także instytucji międzynarodowych. Dlatego że jest to ewidentne łamanie praw mniejszości, zarówno w odniesieniu do zapisów traktatu polsko-litewskiego, jak i Konwencji Ramowej Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych. Oba te dokumenty zostały przez stronę litewską pogwałcone. Podobnie zresztą było ze zmianą granic wyborczych tuż przed wyborami sejmowymi w Nowej Wilejce, co pogorszyło stosunek narodowościowy Polaków wobec Litwinów i polski kandydat przegrał o 400 głosów. Nie można tego nazwać inaczej jak polityką rozbójniczą.

Tymczasem zbliża się 15. rocznica podpisania traktatu polsko-litewskiego... - Najbliższe zgromadzenie parlamentarne polsko-litewskie odbędzie się w maju i ma być poświęcone właśnie temu traktatowi. Myślę, że strona polska powinna wykorzystać to zgromadzenie parlamentarne do pokazania, jak Litwini przez tych piętnaście lat nie potrafili zdobyć się na wypełnienie jego postanowień, które przecież świadomie przyjęli. Do tej pory strona polska ograniczała się do lakonicznych werbalnych protestów, które nic nie dały. Polacy na Litwie nawet swoich nazwisk nie mogą pisać po polsku. Myślę, że trzeba działać bardziej zdecydowanie, popierając naszych rodaków z Litwy także w instytucjach unijnych. Litwa przecież nie jest Białorusią rządzoną przez dyktatora, tylko demokratycznym państwem należącym do Unii Europejskiej. W głowie się nie mieści, że w tak cywilizowanym kraju, do którego Polacy czują sentyment i przyjaźń, polska mniejszość jest tak tłamszona.

Dziękuję za rozmowę.

"NASZ DZIENNIK" ;7 kwietnia 2009, Nr 83