Logo Federacji Organizacji Kresowych
Logo Federacji Organizacji Kresowych
                                                                                     
Federacja Organizacji Kresowych
                                                                                     
Strona Główna              o nas              Oświadczenia               Federacja               Archiwum              Kontakt              Strony o kresach
Sprawy Ogólne                 Białoruś                 Litwa                 Ukraina
© Federacja Organizacji Kresowych
siedziba:
Krakowskie Przedmieście 64
00-322 Warszawa


Nas niszczą, a rząd tego nie widzi

Ze Stanisławem Pieszką, prezesem Związku Polaków na Litwie, rozmawia Jacek Dytkowski

Jaki najważniejszy problem dostrzegł Pan podczas tegorocznego Forum Polonijnego?

- Najważniejsze jest to, że takie spotkania podejmujemy corocznie, a władza nie słucha poruszanych tu problemów. To jest paradoks całego naszego Forum. Przecież podejmuje się starania, aby obraz Polski w świecie był lepszy. Ale jak widzimy, jest to przez rząd nie w pełni realizowane. Wybiórczo traktuje się te sprawy i nasze postulaty. Plusem spotkania jest dobra i skuteczna organizacja, celnie stawiane pytania.

Jak Pan ocenia zabiegi naszych władz w celu ochrony praw Polaków na Litwie?
- Powiem tylko jedno, że mamy do czynienia ze skuteczną polityką Litwy, a z zupełnie nieskuteczną polskich władz. Mówi się, że należy zrobić wszystko, aby Litwinom w Polsce żyło się dobrze, a po drugiej stronie, aby Litwa uczyniła wszystko dla nas, Polaków na Wileńszczyźnie. Tymczasem jest odwrotnie. Jeżeli jestem tutaj zapraszany, to zadaję często pytanie: czy my jesteśmy cząstką Narodu Polskiego? Odpowiadają mi, że tak. Jeżeli zatem jesteśmy cząstką Narodu, a jednocześnie niszczy nas miejscowa władza drugiego państwa, to rząd polski musi reagować, a nie mówić, że "jest strategicznym partnerem i że stosunki z Litwą nigdy nie były tak dobre jak teraz". Nas niszczą, a są dobre stosunki - to dla mnie jest niezrozumiałe. Po odjeździe prezydenta Lecha Kaczyńskiego z Litwy trzeba poczytać sobie litewską prasę i to, co mówi prezydent Valdas Adamkus. Bo to w zupełności przeczy temu, co mówiła dziś na spotkaniu pani poseł na temat tego, co osiągnięto podczas tej wizyty. Znowu mamy "strategiczne stosunki", a mniejszość polska na Litwie jest ponownie zapomniana przez prezydenta Litwy.

Dziękuję za rozmowę.
"NASZ DZIENNIK" ;27 kwietnia 2009, Nr 98