Logo Federacji Organizacji Kresowych
Logo Federacji Organizacji Kresowych
                                                                                     
Federacja Organizacji Kresowych
                                                                                     
Strona Główna              o nas              Oświadczenia               Federacja               Archiwum              Kontakt              Strony o kresach
Sprawy Ogólne                 Białoruś                 Litwa                 Ukraina
© Federacja Organizacji Kresowych
siedziba:
Krakowskie Przedmieście 64
00-322 Warszawa


Płażyński: Litwini za nic mają oczekiwania Polaków ws. pisowni nazwisk

Prezes Stowarzyszenia Wspólnota Polska Maciej Płażyński uważa, że decyzja litewskiego Sądu Konstytucyjnego ws. pisowni polskich nazwisk pokazuje, że Litwini za nic mają polskie oczekiwania, by posługiwać się w tym kraju swoimi oryginalnymi nazwiskami. Jak dodał, Polska chciałaby takiego prawa, któro byłoby zgodne z normami obowiązującymi w Unii Europejskiej.

W piątek Sąd Konstytucyjny orzekł, że Polacy, którzy są obywatelami Litwy, w paszportach mogą mieć zapis swego nazwiska w formie oryginalnej, ale nie na pierwszej stronie dokumentu, tylko na dalszych jego stronach, jako zapis pomocniczy. Trybunał stwierdził, że zapis nazwiska nielitewskiego, m.in. polskiego, w formie litewskiej pozostaje nadal oficjalną formą potwierdzającą tożsamość obywatela Litwy.

"Co to za kompromis, żeby nazwisko po polsku było gdzieś z tyłu. Chodzi właśnie o to, by widniało na pierwszej stronie" - podkreślił Płażyński w rozmowie z PAP. Dlatego - jak dodał - decyzja sądu niczego nie zmienia. Jak zaznaczył, Polacy oczekują systemu prawnego, który jest zgodny z normami europejskimi, tzn. że każdy będzie mógł pisać swoje nazwisko w języku ojczystym.

Podkreślił, że Polacy przez ostatnie 20 lat słyszeli deklaracje od różnych polityków litewskich, że chcą zmienić stan prawny, jeśli chodzi o pisownię polskich nazwisk. Tak jednak się nie stało - dodał Płażyński. Według niego, pokazuje to, że Litwini polskie oczekiwania mają za nic.

"Musimy z tego wyciągnąć wnioski. Mam nadzieję, że polskie władze i dyplomacja zobaczą, że wszystkie zapewnienia okazują się niewiele warte" - zaznaczył prezes Wspólnoty Polskiej.

Jego zdaniem, Litwini uważają, że ustawa o języku państwowym jest tą, która wiedzie prymat w systemie prawnym.

"Jeśli ktoś wchodzi do Unii Europejskiej, zawiera traktat polsko-litewski, to musi dostosować swój system prawny do tego, co podpisuje" - ocenił Płażyński. Traktat polsko-litewski z 1994 roku przewiduje wprowadzenie pisowni polskich nazwisk na Litwie i litewskich w Polsce z użyciem wszystkich znaków diakrytycznych. (PAP)