Logo Federacji Organizacji Kresowych
Logo Federacji Organizacji Kresowych
                                                                                     
Federacja Organizacji Kresowych
                                                                                     
Strona Główna              o nas              Oświadczenia               Federacja               Archiwum              Kontakt              Strony o kresach
Sprawy Ogólne                 Białoruś                 Litwa                 Ukraina
© Federacja Organizacji Kresowych
siedziba:
Krakowskie Przedmieście 64
00-322 Warszawa


Polonia "dobra" i "zła"?

Aby przekonać się, jak bardzo Polacy rozsiani po świecie kochają Ojczyznę, warto przyjrzeć się bliżej spotkaniom polonijnym, takim chociażby, jak XV Walne Zebranie Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej, które odbyło się w pierwszych dniach grudnia w Montevideo oraz Punta del Este w Urugwaju. Oprócz delegatów organizacji zrzeszonych w USOPAŁ uczestniczyli w nim także goście z Polski, którzy rozumieją wagę światowej Polonii i starają się utrzymać więzy łączące Polonusów z Macierzą. Niestety, patriotyzmu Polaków działających w ramach USOPAŁ i wszystkich współpracujących z tą organizacją nie docenia polskie MSZ. Umieszczenie ich z niezrozumiałych powodów na czarnej liście ministra Radosława Sikorskiego oznacza zakaz współpracy z nimi polskich placówek dyplomatycznych i konsularnych. Dlaczego?

- Czy jest na świecie drugie takie państwo, które szarga dobre imię swojej emigracji, odgradzając się od niej murem intryg i kłamstw? - pytał podczas XV Walnego Zebrania USOPAŁ senator Czesław Ryszka. - Oceniając zachowanie ministra Sikorskiego, można ubolewać, że należy do tej grupy polityków, którzy nadal chcą dzielić Polonię na "dobrą" i "złą", czyli taką, którą się lubi, bo jest ułożona i bez pretensji, oraz taką, którą się uważa za wrogą, bo mówi zbyt ostro, zgłasza pretensje, domaga się dobrych ambasadorów itp. - dodał senator. Do tej właśnie "złej" części Polonii zaliczają się przedstawiciele USOPAŁ na czele z jej prezesem Janem Kobylańskim, a także wszyscy Polonusi, również z innych części świata, którzy sympatyzują i współpracują z tą organizacją. Zostali wyłączeni poza nawias polskiego społeczeństwa za swoją oddaną na rzecz Ojczyzny pracę; wyłączeni na podstawie sporządzonych przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych czarnych list. Do niedawna ich istnienie potwierdzały jedynie problemy niektórych Polonusów w kontaktach z ambasadami i nieformalne głosy dochodzące na ten temat z placówek dyplomatycznych. Przekonali się o tym na własnej skórze, obok Jana Kobylańskiego, chociażby Andrzej Zabłocki, prezes Zjednoczenia Polskiego im. Ignacego Domeyki w Chile, Marian Kurzac, prezes największej południowoamerykańskiej polonijnej organizacji Juventus w Brazylii, czy Jerzy Czartoryski, prezes ottawskiego oddziału Kongresu Polonii Kanadyjskiej. Jednak o tym, że czarne listy istnieją, dowiedział się oficjalnie senator Waldemar Kraska, który wystosował pismo do ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego z zapytaniem o zakaz kontaktów MSZ i ambasad z Janem Kobylańskim.

Działalność szkodliwa dla Polski - czyja? - Proszę odpowiedzieć na pytanie, jaką politykę zamierza prowadzić MSZ wobec Polonii Ameryki Łacińskiej - pytał senator Kraska i powtórzył to podczas XV Walnego Zgromadzenia USOPAŁ. W odpowiedzi otrzymał pismo, w którym Ministerstwo Spraw Zagranicznych w osobie sekretarza stanu Jana Borkowskiego wyjaśniło, że podjęta przez ministra spraw zagranicznych decyzja o zakazie współpracy polskich placówek dyplomatycznych i konsularnych z Unią Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej kierowana przez Jana Kobylańskiego, a także z osobami i organizacjami jawnie wspierającymi działania tej struktury, nadal pozostaje w mocy. - Jest to spowodowane szkodliwą dla wizerunku Polski i szkalującą nasze państwo działalnością Unii - czytamy w piśmie. Potwierdzają to słowa Andrzeja Zabłockiego z Chile, wiceprezesa USOPAŁ, który usłyszał od pracownika ambasady, że gdyby tylko odsunął się od prezesa Kobylańskiego, byłby zapraszany na koktajle. Nie uczynił tego, i jak mówi, stosunki z ambasadą się nie zmieniły. - Jestem dalej izolowany jako prezes Zjednoczenia Polskiego w Chile im. Ignacego Domeyki - mówi. Podobne doświadczenia ma Marian Kurzac, prezes brazylijskiego Juventusu, który także jest separowany od wszelkich oficjalnych spotkań w ambasadzie. Jak zaznaczył poseł Bogusław Kowalski, w MSZ istnieją dwie czarne listy. - Jedna dotyczy Polaków na Białorusi, którzy nie poparli pani Borys. Druga zaś tych, którzy tworzą Unię Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej. Niestety, MSZ dał się wmanipulować w prywatną wojnę pana Schnepfa - dodał poseł Bogusław Kowalski i zaznaczył, że sprawy czarnych list nie można zostawić w spokoju.

Patriotyzm na antypodach świata
Z jakiego powodu zatem pewna grupa ludzi została tak bardzo znienawidzona i na czym polega owa "szkodliwa dla wizerunku Polski i szkalująca Polskę" działalność? Czy to możliwe, że stało się tak z powodu działalności, jaką prowadzi od lat Polonia w Ameryce Łacińskiej, o której mówił Jan Kobylański, prezes USOPAŁ, podczas otwarcia XV Walnego Zebrania tej największej organizacji polonijnej? - Chcielibyśmy, aby nasz kraj ojczysty pozostawał zawsze wolny i demokratyczny, w poszanowaniu naszej historii, naszej kultury i przede wszystkim naszej świętej religii katolickiej, którą wyznaje ponad 90 proc. Narodu Polskiego, a która zawsze towarzyszyła mu na dobre i na złe - mówił prezes USOPAŁ. Zaznaczył również, że w ciągu 15 lat istnienia organizacji wszyscy jej członkowie solidarnie włożyli wiele wysiłku w zacieśnianie więzów kulturalnych, handlowych i społecznych między Ojczyzną a krajami zamieszkania. Świadczą o tym zarówno prężnie działające organizacje, liczne kontakty z Ojczyzną, jak i żywe reakcje na to, co działo się i dzieje przez ostatnie lata w Polsce, a także kultywowanie polskości w miejscu zamieszkania, co przejawia się w polskich nazwach miejscowości, stawianiu pomników zasłużonym Polakom, wprowadzaniu oficjalnych polskich świąt, jak chociażby święto osadnika polskiego obchodzone w czerwcu każdego roku w Argentynie. - Niezależnie od tego, czy przyczyny oddalenia od Polski były dobrowolne, czy nie, uczucie miłości i przywiązania do korzeni jest dla nas motorem do podejmowania działań pozwalających nam na identyfikację ze wspólnotą - wspólnotą, która chce być pożyteczna dla swej Matki Ojczyzny - tłumaczył prezes Jan Kobylański. Jednak ani słowa, ani owoce działań Polonii nie wystarczą Ministerstwu Spraw Zagranicznych. Ministerialni ludzie wiedzą lepiej...
Katarzyna Cegielska

"NASZ DZIENNIK" :16 grudnia 2009, Nr 294