Logo Federacji Organizacji Kresowych
Logo Federacji Organizacji Kresowych
                                                                                     
Federacja Organizacji Kresowych
                                                                                     
Strona Główna              o nas              Oświadczenia               Federacja               Archiwum              Kontakt              Strony o kresach
Sprawy Ogólne                 Białoruś                 Litwa                 Ukraina
© Federacja Organizacji Kresowych
siedziba:
Krakowskie Przedmieście 64
00-322 Warszawa


Na 3 i 4 czerwca dyrekcja Sali Organowej, która mieści się w pomieszczeniu kościoła św. Marii Magdaleny we Lwowie, zaplanowała zorganizowanie koncertu „na ołtarzu” świątyni. Parafianie stanęli w obronie swego kościoła i obronili go przed profanacją.

Odpowiednie pismo, w obronie praw wierzących, wystosował Konsul Generalny Rzeczpospolitej Polskiej, Ambasador Wiesław Osuchowski. 8 czerwca Julian Winnicki zwołał konferencję prasową, zapraszając dziennikarzy lwowskich mediów ukraińskich.

Dyrektor Sali Organowej Julian Winnicki napisał oburzający list do zakrystianina parafii Józefa Stadnika o następującej treści:

“Szanowny p. Józefie! 3-4 czerwca o 17.00 koncerty NA OŁTARZU. Proszę zabrać WASZE MANELI. Z szacunkiem. Dyrektor J. Winnicki”.

Ks. bp Leon Mały, proboszcz parafii św. Marii Magdaleny, powołując się na kanon 1210 – W miejscu świętym dopuszcza się tylko to, co służy sprawowaniu i szerzeniu kultu, pobożności i religii, a zabrania się tego, co jest obce świętości miejsca. – zwrócił się o pomoc do Konsula Generalnego RP we Lwowie Wiesława Osuchowskiego. Pan Konsul wystosował odpowiednie pismo do gubernatora lwowskiego oraz do MSZ RP.

Informacja do MSZ RP W dniu dzisiejszym (2 czerwca) otrzymałem od biskupa Leona Małego informację, iż dyrektor Sali Organowej w kościele św. Marii Magdaleny zwrócił się do zakrystianina w wyjątkowo nietaktownej, ubliżającej godności religii i jej wyznawców formie z żądaniem usunięcia z ołtarza symboli religijnych i przedmiotów kultu religijnego.
Reagując na to wystąpienie, wierni parafii zapowiedzieli na 3-4 czerwca aktywną demonstrację we wnętrzu i okolicach kościoła. Sytuację uznałem za bardzo niebezpieczną dla sprawy stosunków polsko-ukraińskich i natychmiast przeprowadziłem rozmowę z gubernatorem P. Olejnikiem, wyrażając ubolewanie w związku z działaniami podległej mu dyrekcji Sali Organowej.
Odpowiednią rozmowę przeprowadziłem również z dyrektorką Wydziału Kultury urzędu wojewódzkiego p. H. Doroszczuk. W ślad za rozmowami, przekazałem gubernatorowi notę protestacyjną, zwracając uwagę na zagrożenie dla dwustronnych stosunków, w kontekście wieloletniego konfliktu, związanego ze staraniami kierownictwa Kościoła rzymsko-katolickiego i wiernych o zwrot kościoła św. Marii Magdaleny.
/-/ Osuchowski


Sięgnijmy do historii. Powołam się tu na artykuł Jurija Smirnowa pt. „Lwowski kościół św. Marii Magdaleny – świątynią parafialną Nowego Świata”, umieszczony „Gazecie Lwowskie” nr 7 (343), nr 10 (346). Historia wybudowania kościoła św. Marii Magdaleny sięga początku XVII wieku, kiedy szlachcianka Anna Pstrokońska ofiarowała ojcom dominikanom działkę gruntu przy Drodze Sokolnickiej (obecnie ul. Doroszenki). Na własny koszt wybudowała drewnianą kaplicę. Jednocześnie ojcowie dominikanie rozpoczęli budowę pomieszczeń klasztornych. W latach 1609-1612 budową kierował lwowski architekt Marcin Godny. Z kronik lwowskich wiadomo też, że w budowie klasztoru i murowanego kościoła uczestniczył budowniczy Wojciech Kielar. Znany historyk i teoretyk sztuki Bogdan Janusz uważa, że świątynię murowaną zaczęto budować blisko 1615 roku, a ukończono przed rokiem 1630. W roku 1612 arcybiskup Jan Zamoyski poświęcił tymczasowy ołtarz, zaś w roku 1630 bp pomocniczy Zachariasz Nowoszyński – wybudowaną świątynię. Już w roku 1612, jak pisał w kronice D. Zubrzycki, przy kościele Marii Magdaleny ufundowano klasztor filialny dominikanów. Świątynię wybudowaną w stylu renesansowym, zdobił monumentalny ołtarz. Wykonano go w latach 1635-1639.
W ostatnim odcinku swego opracowania Jurij Smirnow opisuje losy kościoła za czasów ZSRR oraz w czasach niepodległego państwa ukraińskiego – po drugiej wojnie światowej kościół św. Marii Magdaleny był czynny do 1962 r. 22 października tego roku administracja sowiecka podjęła decyzję o likwidacji parafii i zamknięciu kościoła, który został przekazany Lwowskiemu Instytutowi Politechnicznemu. W roku 1969 kościół został przekazany Filharmonii Lwowskiej, zaś w roku 1988 powstał tu samodzielny zakład kulturalny o nazwie Budynek Muzyki Organowej i Kameralnej (dyrektor Julian Winnicki). Niestety, po przekazaniu kościoła Politechnice Lwowskiej, nowi gospodarze przekształcili pomieszczenie na klub studencki. Znikły XVII –wieczne ławki i ołtarze. Zabielono wapnem malowidła w korytarzu i nad arką u wejścia do prezbiterium. Zniszczono również pomieszczenia baptysterium i freski Rosena, które je ozdabiały. Została także zniszczona część epitafiów. Usunięto krzyże z wież kościoła. Ocalały tylko nieliczne dzieła sztuki, które trafiły do magazynów muzeów lwowskich.

8 czerwca Julian Winnicki zwołał konferencję prasową, zapraszając lwowskie ukraińskie media. Dyrektor Budynku Muzyki Organowej został zawieszony w sprawowaniu swego stanowiska. Powyższą decyzję podjęło kierownictwo wydziału kultury rady miasta Lwowa, na czele z merem Andrijem Sadowym, w dniu 5 czerwca br. Pan dyrektor wyglądał na bardzo zdenerwowanego. Uważa się za ofiarę nieporozumienia, a winowajcą wszystkich jego nieszczęść jest bp Leon Mały, który jest administratorem parafii św. Marii Magdaleny.
Julian Winnicki przedstawił się zgromadzonym dziennikarzom: „Jako lwowianin, wychowany na tradycjach kulturalnych, zawsze miałem, mam i będę mieć dobrosąsiedzkie stosunki ze wszystkimi sąsiadami, zaczynając od klatki schodowej. Mogę pochwalić się, mam zaproszenie konsula Rosji na jutrzejszą uroczystość, z okazji Dnia Niepodległości Rosji. Z wielką przyjemnością przedstawię państwu, w ramach dobrosąsiedzkich stosunków między Ukraińcami i Polakami, miedzy Polakami i Ukraińcami – nagrodę rządową Rzeczypospolitej (odznaka „Zasłużony dla kultury polskiej” – red.), która posiadam, za dobrosąsiedztwo, za promowanie wspólnej kultury. Jestem patriotą Ukrainy, głosowałem na Juszczenkę. Głosowałem na Andrija Sadowego, szanuje zespół Olijnyka. Ale nie mogę się zgodzić na dokonanie bezprawnych czynów”. Następnie pan Winnicki przypomniał o początkach swojej współpracy z wiernymi Kościoła rzymsko-katolickiego we Lwowie. W 1998 roku, z inicjatywy TKPZL w kościele Marii Magdaleny, po przerwie od 1962 r., została odprawiona pierwsza Msza św. Z czasem, coraz częściej była tu celebrowana Msza św., „do tego stopnia, że to zaczęło nam przeszkadzać – jak wyraził się pan Julian – w funkcjonowaniu Budynku Muzyki Organowej”.
„Gdy zaczęto pisać listy do władz rządowych o zwrot Budynku Muzyki Organowej, tu trzeba się było zastanowić. Państwo ukraińskie powoli doprowadziło to pomieszczenie do cywilizowanego stanu, remont trwał ponad sześć lat. Na to poszło ponad milion grywien z budżetu państwowego. Nadal państwo opiekuje się tym Budynkiem Muzyki Organowej. Tylko w tym roku, wydano na renowację organów 55 tys. euro” – kontynuował Winnicki.
Dalej zaczęły się oskarżenia pod adresem ks. bp Leona Małego, że od końca 2005 r. nie podpisuje umowy o wynajem Budynku Muzyki Organowej, a w konsekwencji nie płaci czynszu. „Zostaje wykorzystana sytuacja prowokacyjna, wymyślona. Na 3-4 czerwca, w części ołtarzowej, miał odbyć się koncert z udziałem znanych skrzypków austriackich. Przedtem w części ołtarzowej, niejednokrotnie odbywały się koncerty. Tam występowała Nina Matwijenko, tam występowała orkiestra pod batutą Myrosława Skoryka, tam występowały zespoły zagraniczne, tam występowała Natalia Krywołynka i żadnego szmeru nie było. A teraz – mnie zarzuca się zbezczeszczenie ołtarza” – tłumaczył Winnicki.
Zapytany przez naszą redakcję, czy widzi różnicę między sformułowaniami: „przy ołtarzu” i „na ołtarzu”, pan dyrektor odparł, że nie. Potem pokazał dziennikarzom owe „manele” – znajdujące się w jego gabinecie worki z sianem – jako dekoracje szopki. Stały one w niewidocznym miejscu, ani „na ołtarzu”, ani „przy ołtarzu”, tylko za ołtarzem. Pan dyrektor, dumny jak paw, chodził po stopniach ołtarza, a potem wszedł za niego, by pokazać, jakie też „manele”, czyli różne dekoracje okolicznościowe, są tam. Skoro te przedmioty są niewidoczne i nie przeszkadzałyby w prowadzeniu koncertu, co należało zabrać z ołtarza? Czy tu nie chodzi o krzyż?
Argumenty jednej z dziennikarek, że może parafia nie ma, gdzie tego trzymać i że te przedmioty są naprawdę niewidoczne i nikomu nie przeszkadzają, pozostały bez echa. Dziennikarka Radia „Woskresinnia” próbowała przemówić dyrektorowi do rozsądku, twierdząc, że retoryka antykatolicka i antypolska jest nie na miejscu i może tylko zaszkodzić. Perswazja okazała się bezskuteczna i wywołała oburzenie u dyrektora i kilku dziennikarzy. Jedna z nich, reprezentująca telewizję lokalną, posunęła się nawet do tego, że powiedziała, iż Polacy we Lwowie są traktowani „za dobrze, a przecież są we Lwowie gośćmi.” Któryś z dziennikarzy, nie wiadomo, z jakiego powodu, wspomniał o Pawłokomie. Natomiast nikomu nie przyszło do głowy, że się znajdują jednak w świątyni i trzeba się zachować we właściwy sposób.
Na konferencji prasowej, która omal nie przerodziła się w kłótnię, zabrakło przedstawicieli drugiej strony konfliktu – czyli Kościoła rzymskokatolickiego i parafii. Byli uparcie nazywani tylko Polakami. W ten sposób starano się pokazać, że to Polacy czyhają na własność ukraińską i chcą ją odebrać. Akcentowano, że to kościół dominikański, a nie parafialny i tu parafii być nie może. Dyrektor Sali Organowej natomiast zapomniał chyba, że swoje odznaczenie zawdzięcza Towarzystwu Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej, a zwłaszcza panu wiceprezesowi Bolesławowi Sudomlakowi, który się o nie wystarał. 4 czerwca wierni parafii św. Marii Magdaleny omal nie poturbowali pana Bolka za te jego działania.

Bardzo to smutne i oburzające. W kółko się mówi o „partnerstwie strategicznym” i „pojednaniu polsko-ukraińskim”. Tymczasem rzeczywistość wygląda inaczej i przypomina sowiecką indoktrynację. Jaki będzie koniec tego konfliktu i czy Kościół odzyska świątynię? Ufamy, że sprawiedliwości stanie się zadość.
Przygotowała Maria Basza

Żródło: Dwutygodnik "Gazeta Lwowska" (Lwów)
2006-06-09