Logo Federacji Organizacji Kresowych
Logo Federacji Organizacji Kresowych
                                                                                     
Federacja Organizacji Kresowych
                                                                                     
Strona Główna              o nas              Oświadczenia               Federacja               Archiwum              Kontakt              Strony o kresach
Sprawy Ogólne                 Białoruś                 Litwa                 Ukraina
© Federacja Organizacji Kresowych
siedziba:
Krakowskie Przedmieście 64
00-322 Warszawa


Język polski znika z kościoła

Cezary Gmyz ; 11-05-2009,

Wierni ze Lwowa protestują przeciw liturgii po ukraińsku. Jedynym łącznikiem z Polską pozostaje Kościół – mówią i proszą metropolitę lwowskiego o interwencję

„Z ogromnym niepokojem wierni Kościoła rzymskokatolickiego we Lwowie ponownie zwracają się do J. E. abp Mieczysława Mokrzyckiego z prośbą o zaniechanie manipulacji językowych w liturgii Kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie (w tym w katedrze łacińskiej we Lwowie).
Od kilku tygodni w lwowskiej katedrze do nabożeństw z udziałem dzieci i młodzieży wprowadzany jest język ukraiński. (...) Zmiany wprowadzone w katedrze łacińskiej we Lwowie są tym bardziej niepokojące, iż w taki właśnie sposób zaczynała się ukrainizacja Polaków za Zbruczem, która postępuje w sposób nieodwracalny” – napisali katolicy ze Lwowa do metropolity. Pod listem podpisało się 600 osób.

Arcybiskup Mieczysław Mokrzycki odmówił „Rz” skomentowania listu.

Strach rodaków

– Język ukraiński coraz częściej wypiera język polski. Ku zaskoczeniu naszych dzieci w katedrze odprawiono niedawno całą drogę krzyżową po ukraińsku – opowiada Alina Micińska ze Lwowa, matka uczennicy uczęszczającej do piątej klasy. Micińska przyznaje, że najbardziej obawia się właśnie ukrainizacji dzieci i młodzieży. – Nawet obrazki, które są rozdawane dzieciom w kościele, mają teksty modlitwy wyłącznie po ukraińsku. Podczas nabożeństw dla dzieci używa się dwóch języków. Część czytań i pieśni śpiewana jest po polsku, a część po ukraińsku – wylicza.

Za komuny było lepiej

Te obawy podziela wielu rodaków ze Lwowa. Dlatego już wcześniej – w styczniu – także informowali metropolitę o problemach z językiem liturgii.

Arcybiskup Mokrzycki nie ustosunkował się do ich apeli. W kazaniu, które wygłosił 2 maja, kiedy obchodzony jest Dzień Polonii i Polaków za Granicą, skrytykował lwowską Polonię, zarzucając jej m.in. małą aktywność społeczną. Wiernych najbardziej zabolał fragment, w którym hierarcha apelował, by wyjęli kamienie z kieszeni. Odebrali to jako komentarz do ich próśb o zachowanie polskiej liturgii.

Barbara Pacan, jedna z inicjatorek protestu, zaznacza, że nie ma nic przeciwko językowi ukraińskiemu. Tłumaczy jednak, że lwowska katedra łacińska była jednym z dwóch kościołów rzymskokatolickich, których nie zamknięto, gdy Polska utraciła Lwów.

– Przez cały okres komunizmu modlono się tutaj po polsku. To Polacy przechowali wiarę rzymskokatolicką we Lwowie – mówi Pacan. Dodaje, że w mieście nie ma zapotrzebowania na msze rzymskokatolickie po ukraińsku. – W kościele św. Antoniego ksiądz wprowadził mszę w tym języku, ale z niej zrezygnowano, bo przychodziło coraz mniej ludzi – argumentuje lwowianka.

– W całej sprawie głównie chodzi o to, że już za chwilę z powodu działalności Kościoła katolickiego Polacy przestaną istnieć na terenie Ukrainy. Brzmi to trochę dramatycznie, ale na wielu terenach jedynym łącznikiem z ojczyzną pozostaje Kościół. Przez cały okres powojenny Polacy pozbawieni byli szkolnictwa polskiego i dostępu do polskiej kultury – mówi lwowianka Beata Kost.

Według niej księża zabiegają o pieniądze z Polski, ale potem niewiele dla rodaków robią.

– Podam przykład. W parafii w Połonnem za pieniądze wspólnoty polskiej ksiądz wyremontował salkę, w której miało się odbywać nauczanie w języku polskim. Ale potem nie udostępnił jej nauczycielce – opowiada Kost.

Ks. prof. Roman Dzwonkowski z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, który badał problematykę używania języka polskiego za granicą, krytykuje księży rezygnujących na Ukrainie z liturgii po polsku.

– Niestety mamy tu do czynienia z klerykalizmem. Polega on na tym, że księżom wydaje się, że wiedzą lepiej, czego chcą wierni – ocenia ks. Dzwonkowski.

Proboszcz lwowskiej katedry twierdzi, że tamtejsi Polacy są przewrażliwieni.

– Użycie języka ukraińskiego podczas czytań miało charakter incydentalny. Czy będzie to kontynuowane, zależy od tego, co postanowi ksiądz arcybiskup Mokrzycki – mówi „Rz” ks. Wiktor Antoniuk.



Lwów, 26 kwietnia 2009 r.
J. E. ks. Mieczysław Mokrzycki Arcybiskup Metropolita Lwowski

Z ogromnym niepokojem wierni kościoła rzymskokatolickiego we Lwowie ponownie zwracają się do J.E. abp Mieczysława Mokrzyckiego z prośbą o zaniechanie manipulacji językowych w liturgii kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie (w tym w Katedrze Łacińskiej we Lwowie).

Od kilku tygodni w lwowskiej Katedrze do nabożeństw z udziałem dzieci i młodzieży wprowadzany jest język ukraiński. Zmiany te odbywają się bez konsultacji z wiernymi i bez porozumienia z rodzicami dzieci. Zmiany wprowadzone w Katedrze Łacińskiej we Lwowie są tym bardziej niepokojące, iż w taki właśnie sposób zaczynała się ukrainizacja Polaków za Zbruczem, która postępuje w sposób nieodwracalny.

Chcemy przypomnieć zwierzchnikom kościoła na Ukrainie, że mamy prawo do słuchania Słowa Bożego w języku ojczystym, takie są bowiem ustalenia Soboru Watykańskiego.

Św. Sobór Powszechny Watykański drugi (Konstytucja o św. Liturgii) wydał normy dotyczące używania języka w liturgii kościoła rzymskokatolickiego – są to języki narodowe (ojczyste), a nie język państwowy. Skoro już wówczas zauważono ważny element w stosowaniu języka ojczystego w ewangelizacji i głoszeniu słowa Bożego, zwracamy się do abp Mieczysława Mokrzyckiego i episkopatu Ukrainy o uszanowanie naszego prawa do modlitwy w języku narodowym. Prosimy o nie wprowadzanie „mieszanych rozwiązań”, ponieważ wprowadzanie języka „mieszanego” odbywa się ze szkodą dla powagi liturgii.

Mimo, iż w większości parafii rzymsko-katolickich na Ukrainie przeważają ilościowo Polacy bądź Ukraińcy pochodzenia polskiego, obserwujemy ciągłą redukcję języka polskiego. Język polski zanika w kościele. Bardzo bolesny jest fakt, że przy wszelkich zmianach zwierzchnicy ignorują potrzeby wiernych.

Powstaje nieodparte wrażenie, że jest to działanie celowe. Prosimy o to, aby o języku katechezy, wydawnictw, nabożeństw z udziałem dzieci i młodzieży mogli decydować rodzice, a nie wyłącznie księża i siostry.

Mieszkający na terenie Lwowa i zachodnich województw obecnej Ukrainy Polacy przywiązani są do rodzimych tradycji, obrządku, również do swego języka ojczystego – w którym od wieków modlą się w świątyniach. W wielu regionach Ukrainy wprowadzenie czytań w języku ukraińskim było pierwszym krokiem do wprowadzenia ukrainizacji wiernych i uniemożliwienia głoszenia słowa Bożego w języku polskim. Język polski w wielu parafiach zamieszkiwanych przez Polaków jest praktycznie nieużywany, księża posługują się „surżykiem” - mieszanką języków polskiego i ukraińskiego. Taka sytuacja ma też miejsce od pewnego czasu w Katedrze Łacińskiej we Lwowie, gdzie pracują kapłani o żenującej sprawności językowej, niektórzy z księży mają problem z wysławianiem się w obydwu językach. Jest to proces groźny i niebezpieczny, wiernych uwstecznia, a kapłanów utwierdza w przekonaniu, że ich znajomość języka jest wystarczająca.

Władze kościelne i poszczególne parafie na Ukrainie pozyskują znaczne środki finansowe od polskich instytucji rządowych i pozarządowych motywując potrzeby (organizacja pielgrzymek, wyjazdów, renowacja kościołów, dofinansowania, etc.) krzewieniem tradycji i kultury polskiej, po czym następuje: usuwanie polskich napisów z zabytków, odmowa sprawowania liturgii w języku polskim, mimo próśb wiernych, co jest nagminne w mniejszych miejscowościach, odmowa odprawienia drogi krzyżowej po polsku dla dzieci itd.

Pochylając się nad ustaleniami Konstytucji o Liturgii warto również podkreślić fakt, iż wierni mają swoje miejsce i rolę do spełnienia w zgromadzeniu liturgicznym. Liturgia to działanie ludu, dla ludu i z ludem ku Bogu. Duchowni spełniają w niej rolę przewodniczących koncelebracji. Niech więc księża oddadzą Bogu co Boskie, a wiernym – to co do wiernych należy: prosimy o Słowo Boże w języku ojczystym, bez polityki i bez pogardy dla naszych uczuć i potrzeb.

W załączniku podpisy:

Do wiadomości:

1. Nuncjatura Apostolska w Kijowie - Abp. Nikola Eterović

2. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski – Abp. Józef Michalik

3. Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – Pan Piotr Kownacki

4. Przewodniczący Sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą – Pan Marek Borowski

5. Przewodniczący Senackiej Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą – Pan Andrzej Person

6. Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” - Pan Prezes Maciej Płażyński 7. Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie” – Pan Prezes Jerzy Marek Nowakowski

Rzeczpospolita