Logo Federacji Organizacji Kresowych
Logo Federacji Organizacji Kresowych
                                                                                     
Federacja Organizacji Kresowych
                                                                                     
Strona Główna              o nas              Oświadczenia               Federacja               Archiwum              Kontakt              Strony o kresach
Sprawy Ogólne                 Białoruś                 Litwa                 Ukraina
© Federacja Organizacji Kresowych
siedziba:
Krakowskie Przedmieście 64
00-322 Warszawa


Federacja Organizacji Kresowych skierowała na ręce najwyższych władz państwowych w osobach Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, Marszałka Sejmu RP Marka Jurka, Marszałka Senatu RP Bogdana Borusewicza oraz Prezesa Rady Ministrów Kazimierza Marcinkiewicza listy protestacyjne w sprawie „kłamstwa Pawłokomy”, miejscowości, gdzie prezydenci Polski i Ukrainy 13 maja br. mają uczcić rzekome ukraińskie ofiary zbrodni akowskich. W załączeniu przekazujemy kopie wystąpienia z nadzieją, że wśród elit politycznych i intelektualnych znajdą się osoby odważne, które upomną się o prawdę historyczną.

rzecznik prasowy Ewa Szakalicka

***

Federacja Organizacji Kresowych

ul. Krakowskie Przedmieście 64
00-322 Warszawa
Warszawa, 26.04.2006r.


Lech Kaczyński
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Szanowny Panie Prezydencie

Do wiadomości: mass medi, urzędy państwowe, organizacje polonijne, Konferencja Episkopatu Polski.



Środowiska Kresowian protestują przeciwko wykorzystywaniu miejsc uświęconych krwią niewinnych ofiar pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów w południowo-wschodniej Polsce w latach 1939-1947 do obwiniania Polaków za rzekome zbrodnie wojenne wobec Ukraińców. Spotkanie Prezydentów Polski i Ukrainy 13 maja br. w Pawłokomie nie może być pojednaniem, ponieważ zbrodnie ludobójstwa nie zostały przez Ukraińców potępione, a zbrodniarze - osądzeni, a wręcz są usprawiedliwiani! Kto i z kim ma się pojednać, skoro pomordowani Polacy milczą, a żyjących świadków nikt o zdanie nie pyta? I jak wybaczyć, kiedy prawdziwe ofiary odziera się z należnej im czci i pamięci?
Akcja odwetowa na zbrodniarzach nie może być porównywana z ludobójstwem kilkuset tysięcy polskich, żydowskich i ukraińskich cywilów. Nie można zrównywać ofiar i katów,
a do tego zmierzają uroczystości w Pawłokomie. Niezrozumiały jest fakt, że nie przeprowadzono ekshumacji w miejscu pochówku działaczy OUN-UPA i zignorowano ustalenia polskich historyków. Nasz najgłębszy sprzeciw budzą manipulacje faktami historycznymi i wykorzystywanie tragedii w Pawłokomie dla doraźnych interesów politycznych oraz brak konsultacji społecznych. Nie można stosować podwójnego kryterium oceny akcji odwetowych wykonywanych podczas wojny na zbrodniarzach niemieckich i ukraińskich, winnych śmierci tysięcy ludzi. Skoro uczestników odwetu na Franza Kutscherę uznano za bohaterów, to dlaczego potępia się grupy samoobrony, które wykonały wyroki śmierci na nacjonalistach, mordujących ich rodziny? Ludobójstwo, przeprowadzane na Wołyniu i w Małopolsce przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i jej zbrojne ramię Ukraińską Powstańczą Armię (UPA), nie ma nic wspólnego z walką narodowowyzwoleńczą narodu ukraińskiego. Z rąk band ginęli nie tylko Polacy, ale i Ukraińcy. Napadanie na wsie polskie i okrutne mordy bezbronnych mieszkańców nie mają nic wspólnego z rozpowszechnianą fałszywą tezą o „bratobójczych walkach” polsko-ukraińskich. Niepokojące jest to, że Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa zamiast stać na straży pamięci narodu i prawdy historycznej, de facto realizuje taktykę polityczną diaspory ukraińskiej wobec Polski. Chodzi tu o rehabilitację UPA i uznanie jej za ruch narodowowyzwoleńczy. W tym celu poszukuje się (często też fabrykuje) dowodów na oskarżenie Polaków o rzekome zbrodnie wobec Ukraińców, wyrządzone im krzywdy („obustronna wina”), takie jak Akcja „Wisła” czy akcje odwetowe; upowszechnia się informacje o walkach band upowskich z komunistami, a pomija świadectwa współpracy Ukraińców z faszystami; uzasadnia się zbrodnie, relatywizuje, a nawet im zaprzecza. Taka wizja nie wytrzymuje jednak porównania z faktami, dlatego o nich się milczy lub używa wybiórczo. Pomija się w ogóle zdegenerowany charakter integralnego nacjonalizmu ukraińskiego OUN-UPA. Najbardziej oburza fakt używania argumentu rodem z PRL-u; wtedy wszystkiemu winni byli „agenci amerykańscy”, dzisiaj winni są komuniści, którzy, zdaniem takich osób jak Bogumiła Berdychowska, zapewne wymyślili zbrodnie ukraińskie i uknuli stereotyp „upowca-bandyty”. Czy poza Polską w jakimkolwiek innym kraju są politycy, którzy rozgrzeszają oprawców własnego narodu, a co gorsze obarczają winą ofiary ludobójstwa i cynicznie targują się nad mogiłami pomordowanych? Poeta Zbigniew Herbert napisał: „zaiste nie w twojej mocy przebaczać w imieniu tych, których zdradzono o świcie”...
Odradzający się na Ukrainie nurt polityczny apoteozujący postawy skrajnie nacjonalistyczne, kreujący na bohaterów zwyrodniałych z nienawiści zbrodniarzy jest prawdziwym zagrożeniem dla Europy. W miejscach najgorszych mordów na Ukrainie stoją dzisiaj pomniki nacjonalistów, szkolonych przez gestapo i odpowiedzialnych za ludobójstwo, ale nie ma tam grobów ofiar. W Tarnopolu nazwano ulicę imieniem Dywizji SS-Galizien. Te fakty są wymowne.
W załączeniu przekazujemy „List Otwarty w Sprawie Wydarzeń w Pawłokomie”. Domagamy się wszczęcia śledztwa Instytutu Pamięci Narodowej i ujawnienia prawdy. Oczekujemy nie jednego pomnika „dla wybranych ofiar” według uznania działaczy ukraińskich, aby pomniejszyć wymiar zbrodni na miejscowej ludności polskiej, ale upamiętnienia wszystkich ofiar Pawłokomy i okolicy, które zginęły z rąk nacjonalistów.

Za Prezydium Rady Naczelnej Federacji Organizacji Kresowych
Przewodniczący                   Rzecznik Prasowy
Tomir Sołtan                         Ewa Szakalicka
                                    tel. 0-609-963-763
                                    e-mail: e.szakalicka@wp.pl