Logo Federacji Organizacji Kresowych
Logo Federacji Organizacji Kresowych
                                                                                     
Federacja Organizacji Kresowych
                                                                                     
Strona Główna              o nas              Oświadczenia               Federacja               Archiwum              Kontakt              Strony o kresach
Sprawy Ogólne                 Białoruś                 Litwa                 Ukraina
© Federacja Organizacji Kresowych
siedziba:
Krakowskie Przedmieście 64
00-322 Warszawa


Wyjątkowa pobłażliwość

Znowu zmuszony jestem powrócić do sprawy stosunków polsko-ukraińskich. Oto bowiem Światowy Kongres Ukraińców (World Ukrainian Congress) wystosował do międzynarodowych organizacji, w tym do Rady Europy, OBWE i ONZ – żądanie uznania Polski za winną „zbrodni” wysiedlenia Ukraińców w ramach tzw. Akcji „Wisła” w 1947 roku. Ukraińcy z Kongresu domagają się przeprosin i odszkodowań. Co ciekawe, pisma w tej sprawie nie wysłano do władz w Warszawie. Zgodnie też „polskie” media przemilczały ten fakt propagandowej agresji przeciwko Polsce. Czym jest Światowy Kongres Ukraińców? To organizacja-czapka, w skład której wchodzą organizacje ukraińskie z kilkudziesięciu państw, w tym z Polski. OUN-owska proweniencja tej organizacji nie podlega dyskusji –potępienie Akcji „Wisła” to stary postulat OUN. Bezczelność tego żądania jest porażająca – nawet Andrzej Talaga, sympatyk „ukraińskiej partyzantki” z czasów wojny, jest zaskoczony, co wyraża w komentarzu na łamach „Dziennika”. Pewnie zdaje sobie sprawę, że taki krok Kongresu Ukraińcom raczej nie pomoże. Chodzi też o Ukraińców mieszkających w Polsce – w tym o tych skupionych w Związku Ukraińców w Polsce, który jest członkiem ŚKU. Należałoby zapytać władze tej organizacji, czy podpisują się pod żądaniami Kongresu, a jeśli tak (co jest raczej pewne), to zwyczajnie odciąć ją od państwowych dotacji idących w miliony. Pomocy państwa należałoby pozbawić także ukraiński tygodnik „Nasze Słowo”, który od lat gloryfikuje zbrodniczą organizację, jaką była UPA.

Póki co nie można jednak liczyć na nic. O ile w przypadku Powiernictwa Pruskiego wrzawa była wielka, to MSZ na pytanie dziennikarzy „Naszego Dziennika”, stwierdziło, że „monitoruje sytuację”, ale nie podejmie na razie żadnych kroków ze względu „na dobro polsko-ukraińskich stosunków”. Jakie dobro – można spytać? Czy nadzwyczaj tolerancyjne traktowanie Ukrainy przez polskie władze nie jest już tylko i wyłącznie perwersją? Bo to, że korzyści z tego żadnych nie mamy, wie już prawie każdy. Wstyd już nawet o tym pisać, bo ileż można. Ale będziemy nadal to czynić, bo cóż nam zostało...

Jan Engelgard
"Myśl Polska" ;Nr 6 (11.02.2007)