Logo Federacji Organizacji Kresowych
Logo Federacji Organizacji Kresowych
                                                                                     
Federacja Organizacji Kresowych
                                                                                     
Strona Główna              o nas              Oświadczenia               Federacja               Archiwum              Kontakt              Strony o kresach
Sprawy Ogólne                 Białoruś                 Litwa                 Ukraina
© Federacja Organizacji Kresowych
siedziba:
Krakowskie Przedmieście 64
00-322 Warszawa


Ukraina nie wspomina Krwawej Niedzieli

Ukraińskie władze i media pominęły milczeniem 67. rocznicę Krwawej Niedzieli na Wołyniu (11 lipca 1943 r.). Nikt nie wspomina o strasznych rzeziach, dokonanych na cywilnych Polakach przez nacjonalistów ukraińskich z kuszczowych widdiliw UPA. Na Ukrainie bestialskie morderstwa tysięcy Polaków to tylko „mały fragment walki narodowo-wyzwoleńczej” (definicja ludobójstwa banderowskiego doktora honoris causa KUL-u Wiktora Juszczenki). Dlatego nikt z tego powodu nie bije w pierś – jakby nie było tej krwawej niedzieli 1943 roku, gdy banderowcy w skoordynowanej akcji mordowali Polaków po wsiach wołyńskich, żywcem paląc w kościołach podczas niedzielnej mszy świętej. Jednym z głównych organizatorów rzezi Polaków na Wołyniu był Kłym Sawur (Dmytro Klaczkiwśkyj), którego pomnik parę lat temu został uroczyście odsłonięty w Równym.

Na Ukrainie prawie nikt nie chce znać prawdy o tych strasznych morderstwach, dokonanych przez OUN-UPA na ludności polskiej, żydowskiej, czeskiej i ormiańskiej w czasie II wojny światowej na terytorium obecnej Ukrainy, a wtedy okupowanych przez hitlerowców Kresach II RP. Wystawa fotograficzna pokazująca zbrodnie OUN-UPA, która powstała na podstawie dokumentów archiwalnych Stowarzyszenia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów z Wrocławia została przez bojówkarzy faszystowskich „Swobody” w Kijowie zerwana i tylko nieliczni mogli tę wystawę obejrzeć. Jeśli na Ukrainie społeczeństwo jest obojętne wobec rzezi banderowskich na Wołyniu, to w Polsce to ofiary drugiej kategorii, o których władze i media starają się milczeć. I przez tą zmowę milczenia – 120 tys. ofiar zbrodni ukraińskich nacjonalistów są zabijane po raz drugi. O Katyniu na cały głos, a o Wołyniu szeptem – takie stanoiwsko nie skonsoliduje narodu polskiego, bo półprawdy nic dobrego nie przynosiły.

Eugeniusz Tuzow-Lubański, Kijów