Logo Federacji Organizacji Kresowych
Logo Federacji Organizacji Kresowych
                                                                                     
Federacja Organizacji Kresowych
                                                                                     
Strona Główna              o nas              Oświadczenia               Federacja               Archiwum              Kontakt              Strony o kresach
Sprawy Ogólne                 Białoruś                 Litwa                 Ukraina
© Federacja Organizacji Kresowych
siedziba:
Krakowskie Przedmieście 64
00-322 Warszawa


Wstęp

Federacja Organizacji Kresowych otwiera w swej witrynie okno poświęcone protestom przeciw zamiarom niektórych kół ukraińskich nadania Ukraińskiej Powstańczej Armii (a w rezultacie i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów) statusu organizacji kombatanckiej.
Federacja zajmuje się aktualnymi stosunkami polsko-ukraińskimi tak jak je widzą byli mieszkańcy Kresów południowo-wschodnich II Rzeczpospolitej. W ich pamięci pozostały na zawsze krwawe i tragiczne wspomnienia. Nie może więc być mowy o ich obiektywnym przyglądaniu się temu co się za Bugiem i Sanem dzieje. Patrzą uważnie czy do społeczeństwa ukraińskiego dociera czy też nie, znana Polakom i szeroko udokumentowana prawda o ”wydarzeniach wołyńskich”, oraz jeżeli dociera, to jak jest tam tak przyjmowana.

Wbrew temu czego się można spodziewać, nie są oni wrogo nastawieni do Ukraińców. Tak jak ogół Polaków, także Kresowiacy mimo dobrej znajomości historii mocno poparli pomarańczową rewolucję. Wiedzą oni dobrze, że żyjące obecnie pokolenia Ukraińców. nie miały żadnego związku, ani tym bardziej styczności z tymi wydarzeniami przed sześćdziesięciu laty oraz wiedzą, że sprawcy zbrodni OUN i UPA nikogo się o zgodę nie pytali przystępując „do usuwania Polaków”.

Nie przeprosin Ukraińców oczekują, lecz tylko potępienia zbrodni.

Do 2003 roku Państwo Polskie nie wykazywało najmniejszej aktywności w sprawie tej trzeciej zbrodni przeciwko narodowi polskiemu. Nikt z przedstawicieli władz polskich nigdy w ciągu sześćdziesięciu lat nie zabrał głosu, natomiast w sprawie krzywd wyrządzonych Ukraińcom w 1947 roku wypowiadał się w 1990 r. Senat polski a w 1997r. 300 intelektualistów polskich. Oba oświadczenia potępiły akcję „Wisła” ani słowem nie wspominając o zbrodniach dokonanych cztery lata wcześniej przez tych, przeciw którym ta akcja była skierowana. Pastwo polskie do dziś nie zainteresowało się także zleceniem Polskiej Akademii Nauk, czy któremuś Uniwersytetowi podjęcia badań tego odcinka historii II wojny światowej. Jedyny taki w Polsce przykład zaniedbania, ale chyba i w całej cywilizowanej Europie.

Do tego 2003 roku, trudno było się spodziewać zajmowania jakiegoś stanowiska przez Ukrainę i Ukraińców, jeżeli Polska jako państwo milczała i to na dodatek ostentacyjnie. Tym bardziej przy powszechnej Ukraińców niewiedzy na przeważającym obszarze państwa i przy wystarczająco silnych wpływach pogrobowców.

Ogłoszenie w lutym 2003 roku, przez Aleksandra Kwaśniewskiego oficjalnych obchodów sześćdziesiątej rocznicy „wydarzeń wołyńskich” i podanie przy tej okazji cyfry pomordowanych przez OUN i UPA cywilnych Polaków, było dla wielu Ukraińców szczególnie młodych i zamieszkałych na wschód od Zbrucza, szokiem. Nikt nie przyjmuje chętnie wiadomości o zbrodni swoich rodaków. Na Ukrainie rozgorzała debata w mediach, bo oczywiście liczni obrońcy sprawców natychmiast się uaktywnili.

Debata nie trwała długo bo już po uroczystości w Pawliwce (Porycku), nie przynosząc żadnego rozstrzygnięcia zaczęła cichnąć wypierana przez zbliżające się wybory prezydenckie. Potem przyszła pomarańczowa rewolucja i spontaniczne poparcie jej przez Polaków.

Niektórzy obserwatorzy ukraińscy to poparcie mylnie potraktowali jako dowód zrezygnowania naszego z pretensji dotyczących wydarzeń związanych z historią. Na przykład ambasador Ukrainy w Warszawie wyraził na ręce polskiego ministra Kultury oburzenie, że w Przemyślu konferowali Kresowiacy na temat krwawych wydarzeń w przeszłości. Uważał to za działanie przeciwko pomarańczowej rewolucji, Wtórowali mu członkowie Zarządu Związku Ukraińców w Polsce. Dla tych Panów oficjalne ogłoszenie zbrodni przez najwyższe władze Państwa nie miało miejsca. Chcą aby zakazać rozmów na ten temat. Także nie raczą zauważyć, że Polacy poparli pomarańczową rewolucję po 2003 roku, a więc z pełną świadomością o krwawej masakrze na Wołyniu i w Galicji.

Teraz Ukrainę ogarnęła agitacyjna działalność popleczników OUN i UPA, starających się o prawa kombatanckie dla wojaków UPA. W staraniach tych nie ma ani słowa o działaniach przeciw Polakom, tak jakby ponad rok UPA nie istniała. Bo w 1943 i w połowie 1944 roku, zajmowała się ona tylko mordowaniem swych sąsiadów z za miedzy

Najbardziej energicznym rzecznikiem w staraniach o te uprawnienia jest witryna pod nazwą „UPA tak”. Czytając te teksty w internecie dowiadujemy się o walkach UPA z sowietami, oraz o „licznych spontanicznych zgromadzeniach ludności ukraińskiej” w różnych częściach kraju, domagających się od parlamentu uprawnień, jednak powtarzam, nie ma tam ani słowa o Polakach i Polsce, która ogłosiła już wszem wobec dokonanie masowej zbrodni.

Oczywiście nie możemy się z takim brutalnym łamaniem prawdy godzić jak długo będzie trzeba, będziemy zajmować się na łamach tej witryny wykazywaniem wszelkich dowodów wskazujących na właściwe oblicze OUN i UPA.

Mamy też nadzieję, że nasza argumentacja dostępna dla każdego, przekona nasze Władze, że publiczne sprzeciwianie się nobilitacji nacjonalistów ukraińskich, nie jest działaniem przeciw Ukrainie, lecz przeciwnie. Wspomaga szerokie rzesze Ukraińców przeciwnych nobilitacji i być może, czekających na jakiś nowy głos z Polski.

Będziemy umieszczać w tej witrynie protesty i sprostowania dotyczące kłamstw w tych sprawach. Będziemy opisywać zebrane dowody masowych zbrodni popełnionych przez mających być nobilitowanymi; Będą się także pojawiać w witrynie opisy odbywających się zebrań, debat czy polemik związanych z tematem „UPA tak”.

Z zadowoleniem przyjmiemy i opublikujemy nadesłane wypowiedzi wspomagające naszą argumentację.