Logo Federacji Organizacji Kresowych
Logo Federacji Organizacji Kresowych
                                                                                     
Federacja Organizacji Kresowych
                                                                                     
Strona Główna              o nas              Oświadczenia               Federacja               Archiwum              Kontakt              Strony o kresach
Sprawy Ogólne                 Białoruś                 Litwa                 Ukraina
© Federacja Organizacji Kresowych
siedziba:
Krakowskie Przedmieście 64
00-322 Warszawa


Dzieło Władysława i Ewy Siemaszków

W 2000 roku ukazała się nakładem Wydawnictwa von Borowiecky dwutomowa praca pt. Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945. Był to wynik przeszło dziesięcioletniej benedyktyńskiej pracy autorów, zapoczątkowanej przez Władysława Siemaszkę w latach osiemdziesiątych. Autorzy oparli się na 2642 zebranych dokumentach, w tym na 1686 relacjach świadków, opisując losy 1700 osiedli Wołynia ogarniętych śmiercią i pożoga i opisując 3259 napadów nacjonalistów "ze skutkiem śmiertelnym".. Jest to największy zbiór wydarzeń związanych z rzezią na Wołyniu i pewno takim pozostanie. Ten, kto tą książkę dostanie do rąk, nie może już, choćby nie wiem jak chciał, wątpić w dokonaną zbrodnię lub wątpić w jej skalę, jednostronność i okrucieństwo. Profesor Ryszard Szawłowski napisał obszerną przedmowę, będącą czymś w rodzaju syntezy tematu. Szczególnie znamienna jest następująca opina Profesora: - cytuję: Ludobójstwo ukraińskie na Polakach ma w stosunku do ludobójstwa niemieckiego i sowieckiego szereg fatalnych wyróżników (okoliczności obciążających).
I wymienia cztery charakterystyczne takie cechy. Siemaszkowie w swej pracy potwierdzają wielkość ofiar tej rzezi wcześniej wskazaną przez Środowisko 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej, to jest 50 tysięcy, podnosząc tylko górną granicę szacunku o 10 tysięcy. Będziemy jeszcze przybliżać w tej witrynie tą książkę. Warto dodać, że po jej wydaniu,, ukraiński historyk ze Lwowa, profesor Jarosław Isajewicz, rozesłał apel do mieszkańców zachodnich rejonów Ukrainy (nie jest nam znany rozmiar tej akcji), wzywając do nadsyłanie relacji o morderstwach dokonanych przez Polaków. Profesor nie zastanowił się dlaczego na Ukrainie szerzej nie zbierano dotąd materiałów świadczących o zbrodniach Polaków, a w Polsce zbrodnie Ukraińców rejestruje się od dziesiątków lat. Nie przychodzi światłemu profesorowi na myśl, że brak zainteresowania Ukraińców winami Polaków wynika stąd, że żadnego ludobójstwa z naszej strony nie było.